Chelsea wygrała z Manchesterem United 2:0 w 9. kolejce Premier League. Porażka przedłużyła serię „Czerwonych Diabłów” bez zwycięstwa do dziewięciu spotkań.
Manchester United nie przerwał złej passy
Przed meczem z Chelsea Manchester United miał za sobą osiem spotkań bez wygranej. Mimo kryzysu władze klubu zdecydowały się pozostawić na stanowisku Michaela Carricka. Trener porozumiał się z Bruno Fernandesem i ponownie włączył go do składu.
W pierwszej połowie „Czerwone Diabły” nieźle atakowały i kilkakrotnie mogły zdobyć bramkę. Dwie dobre okazje zmarnował Amad Traoré.
Gol Rogersa i rzut karny Palmera
W 50. minucie Morgan Rogers wykorzystał stratę piłki w środku pola, minął kolejnych rywali i pokonał bramkarza, dając Chelsea prowadzenie. Kilka minut później sytuacja Manchesteru United jeszcze się pogorszyła. Lisandro Martínez w ciągu czterech minut obejrzał dwie żółte kartki, a jego faul zakończył się rzutem karnym.
Cole Palmer pewnie wykorzystał jedenastkę w 64. minucie i ustalił wynik spotkania na 2:0. Niedawno Martínez publicznie krytykował władze Manchesteru United, za co został ukarany grzywną.
Estêvão także trafił do siatki, ale jego gol nie został uznany z powodu spalonego. Manchester United nie wygrał dziewiątego meczu z rzędu i zajmuje 16. miejsce w tabeli. Chelsea jest czwarta.

Sport, Piłka i Szachy… to moje zainteresowania. Jestem fanem La Liga, MLS i Serie A.


