Real Madryt przegrywał z Romą 1:3, ale w końcówce zdobył trzy bramki i wygrał mecz. José Mourinho przyznał, że jego drużyna zasłużenie prowadziła, lecz nie zdołała wytrzymać naporu rywali.
Mourinho o dwóch różnych połowach
Trener podkreślił, że spotkanie miało dwa odmienne oblicza. W pierwszej części Roma miała przewagę, a w ostatnich 20 minutach Real przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
„Można powiedzieć, że to były dwa mecze w jednym. W pierwszym Roma przewyższała nas pod każdym względem, a w ostatnich 20 minutach Realu nie dało się już zatrzymać. Zaskoczyli nas w pierwszych minutach, ustawiając Soulé na skrzydle i tworząc przewagę liczebną. Straciliśmy absurdalnego gola, którego na tym poziomie nie można tracić” – powiedział Mourinho.
Real odwrócił losy spotkania
Mourinho przyznał, że po golu na 3:1 mogło się wydawać, że losy meczu są rozstrzygnięte. Jego zdaniem piłkarze Romy nie byli jednak w stanie utrzymać wysokiego tempa i intensywności gry przez pełne 90 minut.
„Przy wyniku 3:1 wszystkim mogło się wydawać, że emocje się skończyły, ale to piłkarze Romy byli już wtedy »martwi«. Bardzo trudno grać z taką intensywnością i w takim stylu. Dokonaliśmy zmian. Jeśli stracilibyśmy cztery czy pięć goli, różnica nie byłaby już tak duża. Nie byli w stanie powstrzymać fali ataków, którą na nich rzuciliśmy” – stwierdził szkoleniowiec.
Trener zaznaczył również, że sposób gry Romy różnił się od tego, na który przygotowywano się na podstawie analizy. Rywale atakowali prawą stroną z udziałem trzech zawodników, dlatego Real musiał wprowadzić korekty w tym sektorze boiska.
„Bardzo trudno grać w takim tempie, z taką intensywnością i kryciem indywidualnym przez 90 minut. W piłce nie ma cudów. Roma zasłużenie prowadziła, ale później odważnie odwróciliśmy losy spotkania” – podsumował Mourinho.
Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Moja pasja to sport, w szczególności piłka nożna i sporty zimowe. Wielki fan Serie A i wierny kibic AC Milanu.


