Były piłkarz Arsenalu Robert Pires powiedział agencji AFP przed rewanżem Arsenalu z Atlético Madryt w półfinale Ligi Mistrzów, że to spotkanie będzie zupełnie inne niż pojedynek Paris Saint‑Germain z Bayernem Monachium. Według niego czeka nas mecz pozycyjny, bardzo defensywny, prawdopodobnie trudny fizycznie i nerwowy, w którym mogą pojawić się urazy.
Porównanie ze spotkaniem PSG – Bayern
Pires stwierdził, że nie należy oczekiwać powtórki tego, co wydarzyło się między PSG a Bayernem. „Nie powinno się spodziewać tego, co stało się między PSG i Bayernem, wcale nie”, powiedział Francuz w rozmowie z AFP. Dodał, że spodziewa się gry bardzo pozycyjnej i „hiper‑chronionej” defensywnie, z dużą intensywnością fizyczną i nerwowością, co może skutkować kontuzjami po obu stronach.
Pires przypomniał również, że brał udział w jedynym finale Arsenalu w Lidze Mistrzów w 2006 roku, podkreślając swoje doświadczenie w dużych meczach tego typu.
Obrona jako sztuka i krytyka Arsenalu
Były reprezentant Francji powiedział, że oglądał z przyjemnością mecz PSG – Bayern, ale spotkanie Arsenalu z Atlético to inny sposób gry. „Arsenal i Atlético to inny sposób gry w piłkę”, ocenił Pires, dodając, że niektórzy nie lubią takiego futbolu, lecz obrona to całe „sztuka”, którą oba zespoły wykonują bardzo dobrze.
Pires odniósł się również do zarzutów wobec Arsenalu o defensywnym stylu i wykorzystywaniu stałych fragmentów gry. Zwrócił uwagę, że Mikel Arteta zna sposób, w jaki gra jego drużyna, ale oczekuje się od niego zwycięstw. „Ludzie mówią, że oni tylko się bronią i strzelają ze stałych fragmentów. Ale dlaczego inni tego nie robią? Bo to są ich bronie – rogi i rzuty wolne. Ludzie krytykują, a mnie to bawi” – stwierdził Pires.
W komunikacie znalazła się także informacja: W Atlético odetchnęli: Julián Álvarez zagra w rewanżu z Arsenalem.


