Bramkarz Hiszpanii Unai Simón przyjął filozoficznie remis 0:0 z Republiką Zielonego Przylądka w pierwszym meczu swojej drużyny na mistrzostwach świata, oceniając wysiłek zespołu i wskazując obszary do poprawy w grupie.
Ocena meczu i taktyka rywala
Simón przypomniał, że przeciwnicy stworzyli w pierwszej połowie „dwie–trzy sytuacje”, z których najczystsza była przy rzucie rożnym pod koniec. Drużyna wykonała ogromną pracę, jednak zawodników ogarnęło silne pragnienie zdobycia gola za wszelką cenę.
„Mecz był dokładnie taki, jaki wszyscy widzieliście – oni cofnęli się we własne pole karne z fizycznie mocnymi piłkarzami, którzy potem czaili się na kontratak. Nie byliśmy precyzyjni przed bramką, ale jeśli chodzi o plan taktyczny, nie można nam przypisać winy i musimy iść dalej z pomysłami trenera” – powiedział bramkarz.
Mistrzostwa świata wymagają skuteczności
Simón podkreślił, że turniej rządzi się swoimi prawami: można myśleć, że mecz potoczy się jak poprzedni z Kostaryką, ale często jest inaczej. Zwrócił uwagę, że o Republice Zielonego Przylądka będzie się jeszcze mówić, ponieważ są bardzo solidni w obronie, a w ataku mają cechy, które dziś sprawiły Hiszpanii kłopoty. To mundial – trzeba być skutecznym w obu polach karnych, dodał.
Na koniec Simón przekazał słowa selekcjonera De la Fuente z przerwy: „Kazał nam kontynuować nacisk i pracę. Właśnie tego finalnego dotknięcia przed bramką dziś nam brakowało. Jeśli strzelisz, mecz się otwiera i staje się zupełnie inny. Teraz szczęście nas zawiodło, ale jestem pewien, że ta reprezentacja osiągnie swój cel, bez wątpienia”.


