<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Miłosz Łowczyński, Autor w serwisie Footbar</title>
	<atom:link href="https://footbar.info/author/milosz/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://footbar.info/author/milosz</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 23 Oct 2018 08:00:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Magazyn Premier League #9</title>
		<link>https://footbar.info/magazyn-premier-league-9</link>
					<comments>https://footbar.info/magazyn-premier-league-9#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Miłosz Łowczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2018 08:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[premier league]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Dopiero pierwszy raz w erze Premier League po dziewięciu kolejkach są aż trzy zespoły bez porażki. Manchester City i Liverpool zgodnie z przewidywaniami odprawiły swoich rywali bez większych problem&#243;w, za to bliska wypadnięcia z tej stawki była Chelsea, kt&#243;ra w najciekawszym meczu kolejki uratowała remis z Manchesterem United w samej końc&#243;wce. OBSERWUJ AUTORA &#160; Obserwuj [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-9" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #9</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><meta name="twitter:card" content="summary_large_image"><meta name="twitter:title" content="Magazyn Premier League #9"><meta name="twitter:description" content="Szczegółowe podsumowanie ostatniej kolejki Premier Leaegue"><meta name="twitter:image" content="http://footbar.info/files/Magazyn%20Premier%20Leaegue.jpg?uid=1540282325"></p>
<p><strong>Dopiero pierwszy raz w erze Premier League po dziewięciu kolejkach są aż trzy zespoły bez porażki. Manchester City i Liverpool zgodnie z przewidywaniami odprawiły swoich rywali bez większych problem&oacute;w, za to bliska wypadnięcia z tej stawki była Chelsea, kt&oacute;ra w najciekawszym meczu kolejki uratowała remis z Manchesterem United w samej końc&oacute;wce.</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align: justify;"><strong>OBSERWUJ AUTORA</strong></p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;<a class="twitter-follow-button" href="https://twitter.com/Mi__Low" data-wpel-link="external" rel="nofollow external noopener noreferrer"> Obserwuj autora!</a></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Chelsea 2:2 Man United</strong><br />Ten mecz miał pokazać, czy ostatni comeback w meczu z Newcastle (z 0:2 na 3:2) był tylko fałszywą nadzieją, czy rzeczywiście początkiem czegoś nowego. Rywal był wymagający, zwłaszcza, że Manchester United przez ostatnie 17 lat na Stamford Bridge w Premier League wygrał tylko raz, a Jose Mourinho przegrał tu swoje ostatnie trzy mecze z bilansem bramkowym 0-6. W pierwszej połowie to był ten przewidywalny i nieciekawy zesp&oacute;ł Jose Mourinho w kt&oacute;rego krytyka płynie z każdej strony. Chelsea z kolei grała swoją piłkę, tak jak oczekuje od nich Mauricio Sarri &#8211; długa i szybka wymiana podań podczas kt&oacute;rej przeciwnik musi cały czas być ostrożny. Chociaż akurat gola zdobyli po rzucie rożnym, kiedy Antonio Rudiger uciekł spod krycia Paula Pogby. Po przerwie Czerwone Diabły wzięły się jednak za odrabianie strat i wyraźnie przyspieszyły. Szczeg&oacute;lnie Anthony Martial imponuje formą. Francuz najpierw strzelił gola wyr&oacute;wnującego, a potem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Kiedy wydawało się, że United wywiezie z trudnego terenu trzy punkty, w ostatniej minucie z bliskiej odległości futbol&oacute;wkę do siatki skierował Ross Barkley. Emocje z końc&oacute;wki tego naprawdę emocjonującego spotkania niepotrzebnie zostały przyćmione przez zamieszanie przy linii bocznej, gdzie jeden z asystent&oacute;w Mauricio Sarriego wpędził w szał Jose Mourinho swoim zachowaniem. Portugalczyk przyznał po meczu, że Sarri wszystko po meczu wyjaśnił, ale niesmak pozostał. Niesmak i niedosyt, bo Jose wie jak ważne dwa punkty uciekły mu w ostatniej akcji meczu.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Anthony Martial to najlepszy strzelec Manchesteru United (40 bramek) licząc okres od września 2015 roku, kiedy pojawił się w klubie.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Bournemouth 0:0 Southampton</strong><br />Święci przegrali trzy ostatnie spotkania bez zdobytej bramki. Na Vitality Stadium r&oacute;wnież nie trafili do siatki, ale przynajmniej nie przegrali. To były takie małe derby południa, małe, bo pomiędzy kibicami obu klub&oacute;w nigdy specjalnej nienawiści nie było. Kibice Southampton najbardziej ostrzą sobie zęby na mecze z Portsmouth, a za większego rywala uważają nawet oddalone trochę bardziej Crystal Palace lub Brighton. Bournemouth przyzwyczaiło nas, że podczas spotkań z ich udziałem padają bramki. Pierwszy raz od listopada poprzedniego roku ich mecz zakończył się 0-0. To wcale jednak nie oznacza, iż było nudno. Obie ekipy stwarzały sobie szanse, ale brakowało skuteczności. Remis jest jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem, chociaż Mark Hughes był bardziej zawiedziony, zwłaszcza, że w ostatniej minucie Manolo Gabiadini zaprzepaścił najlepszą okazję, kiedy po dośrodkowaniu Nathana Redmonda z prawej strony spudłował głową z pięciu metr&oacute;w.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 6 &#8211; sz&oacute;sty raz z rzędu Bournemouth nie przegrało u siebie ligowego meczu, co jest ich najlepszą serią&nbsp;odkąd awansowali do Premier League.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Cardiff 4:2 Fulham</strong><br />W stolicy Walii mieliśmy starcie dw&oacute;ch beniamink&oacute;w, ale jakże skrajnie r&oacute;żnych. Jedni grają bardzo bezpośrednio na najniższym procencie celnych podań w lidze, z kolei drudzy stawiają na szybką ofensywną piłkę po ziemi. Jedni skromnie uzupełnili kadrę, poza Victorem Camarasą, piłkarzami z Championship, podczas gdy drudzy rozrzucali pieniądze na prawo i lewo. Oba jednak łączy to samo &#8211; plasują się w dolnych rejonach tabeli i chcą się przede wszystkim utrzymać i ten mecz, choć mamy dopiero październik, już można nazywać z serii tych za sześć punkt&oacute;w. Zaczęło się od fantastycznego gola z dystansu Andre Schurrle, ale szybko odpowiedział Josh Murphy. W 20. minucie już mieliśmy prowadzenie gospodarzy, kiedy piłka dosyć szczęśliwie trafiła w polu karnym pod nogi Bobby&#39;ego Reida i napastnik Cardiff nie m&oacute;gł tego zmarnować. Jednak długo się kibice nie cieszyli, bo po zaledwie kwadransie Ryan Sessegnon wpadł w pole karne i wyr&oacute;wnał stan spotkania stając się przy okazji pierwszym urodzonym w 2000 roku zawodnikiem w historii Premier League, kt&oacute;ry wpisał się na listę strzelc&oacute;w. Gł&oacute;wnym problemem Fulham jest w tym sezonie gra w defensywie i dało się to zauważyć w drugiej połowie. Obrońcy Slavisy Jokanovicia katastrofalnie zachowali się w 65.minucie, kiedy piłka dotarła do Calluma Patersona i ten skierował ją do siatki. R&oacute;wnie zdezorientowani we własnym polu karnym byli goście w samej końc&oacute;wce i stąd padła bramka na 4:2. &quot;Choć do końca rozgrywek daleko, to na nasze problemy w defensywie rozwiązanie musimy znaleźć jak najszybciej&quot; &#8211; powiedział po meczu Jokanović. Z kolei Neil Warnock może cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie. Przed meczem m&oacute;wił: &quot;Słusznie bukmacherzy skazują nas na spadek, ale ci sami ludzie nie dawali nam rok temu żadnych szans na awans.&quot;&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 08.03.2014 &#8211; to data ostatniego zwycięstwa Cardiff na swoim stadionie w Premier League. Co ciekawe, ich przeciwnikiem było w&oacute;wczas także Fulham.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Man City 5:0 Burnley</strong><br />Przed spotkaniem dużo m&oacute;wiło się o powrocie Joe Harta na Etihad. Były bramkarz Man City ciepło został przywitany przez fan&oacute;w, lecz tego popołudnia wspominać najlepiej nie będzie. Angielski golkiper wpuścił do własnej siatki aż pięć sztuk. Większej winy jednak za stracone bramki nie ponosi, raczej to jego defensorzy byli mocno apatyczni. Piłkarze Pepa Guardioli wymieniali szybko piłkę w swoim stylu, a rywal gł&oacute;wnie się przyglądał. Sean Dyche zwykle potrafił ustawić swoich graczy tak, aby przeciwnik miał trudności ze zdobywaniem bramek, a w tym meczu nie dość, że tak nie było, to kompletnie nic nie mieli do zaoferowania w ofensywie. Spotkanie zakończyli bez celnego strzału i najlepiej będzie jeśli&nbsp;o tej sobocie jak najszybciej zapomną.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 20 &#8211; nikt nie asystował przy golach Sergio Aguero r&oacute;wnież często, jak David Silva.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Newcastle 0:1 Brighton</strong><br />Rafael Benitez po tym spotkaniu przyznał, że przed nim najtrudniejsze zadanie w karierze. Jego zesp&oacute;ł znowu przegrał u siebie i spadł na samo dno tabeli. O ile wcześniej komplet punkt&oacute;w z St James&#39; Park wywoziły takie zespoły jak Tottenham, Chelsea czy Arsenal, to teraz pokonało ich Brighton, czyli zesp&oacute;ł, kt&oacute;ry nie wygrał na wyjeździe przez blisko rok. Na pocieszenie pozostaje kibicom Srok, że ich ulubieńcy&nbsp;pr&oacute;bują i stwarzają sobie okazje, ale jest są za to nieskuteczni. 27 strzał&oacute;w w meczu, ale tylko sześć celnych i tak naprawdę bez 100% okazji bramkowych. Goście strzelili dosyć przypadkową bramkę po zamieszaniu przy rzucie rożnym, a następnie świetnie się bronili. Zar&oacute;wno para stoper&oacute;w Shane Duffy &#8211; Lewis Dunk grała koncertowo, jak i w bramce znakomitymi interwencjami popisywał się Matt Ryan. Newcastle potrzebuje zwycięstwa jak najszybciej, zanim sytuacja zrobi się naprawdę nieprzyjemna. Za tydzień wyjazd do Southampton. Jest szansa, bo Święci u siebie wygrali tylko jedno z 15 ostatnich ligowych potyczek.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 4 &#8211; Newcastle jest dopiero czwartą drużyną w historii angielskiej ekstraklasy, kt&oacute;re rozpoczęły sezon od pięciu porażek z rzędu u siebie.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>West Ham 0:1 Tottenham</strong><br />Spurs za Mauricio Pochettino świetnie punktują na wyjazdach, ale przed nimi były derby Londynu z West Hamem z kt&oacute;rym miewają problemy. Udało się wygrać, lecz ta potyczka była bardzo wyr&oacute;wnana. Trzy punkty Tottenham zawdzięcza gł&oacute;wnie dw&oacute;ch graczom &#8211; Erikowi Lameli i Hugo Llorisowi. Ten pierwszy złapał ostatnio wysoką formę i w tym meczu to potwierdził &#8211; zdobył gola i przez pełne 90 minut rozkręcał ataki swojej drużyny. Natomiast francuski bramkarz ratował swoich koleg&oacute;w z pola w nieprawdopodobnych sytuacjach. W ekipie West Hamu kolejny raz najgroźniejszy był Marko Arnautović, lecz za każdym razem, jak już przedarł się przez defensywę rywala, na jego drodze stawał Lloris. Po fatalnym początku sezonu ekipa Manuela Pellegriniego zanotowała kilka lepszych wynik&oacute;w, ale po porażce 0:1 z Brighton takim samym rezultatem skończył się mecz z Tottenhamem. Humor menadżerowi dodatkowo pogorszyła kontuzja Andreja Jarmolenki. Ukrainiec wypada na kilka miesięcy i tym samym w gabinetach lekarskich dołączy do takich graczy jak: Winston Reid, Carlos Sanchez, Jack Wilshere, Manuel Lanzini, Pedro Obiang i Andy Carroll.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 10 &#8211; Siedem goli i trzy asysty &#8211; to wkład bramkowy Erika Lameli w ostatnich dziewięciu meczach.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wolverhampton 0:2 Watford</strong><br />Oba zespoły od początku sezonu zbierają pochwały, choć Watford po znakomitych czterech kolejkach zanotował cztery mecze bez zwycięstwa. W tym czasie Wilki nie przegrały sześciu kolejnych spotkań w lidze i straciły w nich dwa gole. Dlatego tym bardziej wszystkich na Molineux zszokowało, kiedy kolejne dwie bramki stracili w &#8230; 58 sekund! W 20. minucie fenomenalnie huknął z dystansu Etienne Capoue, a chwilę p&oacute;źniej goście popędzili z szybką akcją, kt&oacute;rą wykończył Roberto Pereyra. Trudno było się gospodarzom otrząsnąć, to dla nich niecodzienna sytuacja, bo u siebie nie przegrali od stycznia. Dopiero po przerwie zaczęli stwarzać sobie okazje, ale prawdziwego zagrożenia brakowało. Nuno Espirito Santo we wszystkich dziewięciu kolejkach Premier League wystawił tą samą jedenastkę, czym ustalił rekord tych rozgrywek. Jednak wyraźnie słabszy występ prawdopodobnie zmusi go do zmian.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 2 &#8211; to drugie wyjazdowe zwycięstwo Watfordu w tym sezonie. We wcześniejszych 16 meczach na stadionach rywali wygrali tylko raz.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Huddersfield 0:1 Liverpool</strong><br />&quot;Nareszcie wygrywamy mecze ze słabszymi rywalami&quot; &#8211; powiedział Jurgen Klopp. Rzeczywiście, The Reds wcześniej pod jego wodzą przegrali pięć z dziewięciu wyjazdowych mecz&oacute;w przeciwko zespołom znajdującym się na miejscach spadkowych. Przeciwko Huddersfield nie zagrali swojej najlepszej piłki, zresztą brakowało Sadio Mane, a Roberto Firmino był tylko rezerwowym, lecz grę na swoje barki wziął Mohamed Salah i strzelił jedyną bramkę tego spotkania. Huddersfield miało swoje okazje, jak chociażby słupek po strzale z dystansu, lecz kolejny raz brakowało im większej kreatywności na połowie rywala i nadal pozostają bez zwycięstwa w tym sezonie.<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 2 &#8211; Huddersfield stało się dopiero drugą ekipą w erze Premier League, po Evertonie (sezon 1998/99), kt&oacute;ra nie strzeliła bramki w żadnym z pięciu pierwszych mecz&oacute;w u siebie.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Everton 2:0 Crystal Palace</strong><br />&quot;Rezerwowi pogrążyli Orły&quot; &#8211; taki dałbym tytuł, gdybym pisał oddzielny raport z tego meczu. W samej końc&oacute;wce najpierw Ademola Lookman precyzyjnie wrzucił na głowę Dominica Calverta-Lewisa, a minutę p&oacute;źniej Cenk Tosun dostał długie podanie, wbiegł w pole karne i mocnym strzałem ustalił wynik meczu. Jednak nie tylko ta tr&oacute;jka piłkarzy, kt&oacute;ra weszła z ławki, była kluczowa, ale też Jordan Pickford. Bramkarz The Toffees obronił rzut karny w 60. minucie wykonywany przez Lukę Milivojevicia. To była dopiero druga niewykorzystana jedenastka przez Serba z ostatnich 11 pr&oacute;b, ale jakże kosztowna, bo brak punkt&oacute;w w tym meczu sprawia, że Crystal Palace są w tabeli tuż nad strefą spadkową. Natomiast Everton wygrał trzy mecze Premier League z rzędu po raz pierwszy od stycznia 2017 roku i awansował w tabeli na &oacute;smą lokatę.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 8 &#8211; &oacute;smy raz w roli menadżera Roy Hodgson przyjechał na Goodison Park. Bilans ma jednak fatalny &#8211; siedem porażek i jeden remis.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Arsenal 3:1 Leicester</strong><br />Kolejny raz potwierdziło się, że Arsenal Unaia Emery&#39;ego dopiero z czasem się rozkręca. Nie bez powodu mają najwięcej w lidze strzelonych bramek w drugich połowach. Początek należał zatem do Lis&oacute;w. Goście&nbsp;napierali, oddawali strzały i gdyby sędzia był odważniejszy, to mogli nawet otrzymać dwa rzuty karne. Jednak nawet i bez tego w końcu dopięli swego, kiedy znakomicie z piłką w pole karne wpadł Ben Chilwell i po rykoszecie od Hectora Bellerina mieliśmy wynik 0:1. Jednak zanim jeszcze The Gunners rozpoczęli swoje popisy w drugiej części tej konfrontacji, to tuż przed zejściem do siatki po ładnej wymianie piłki z Bellerinem do siatki trafił Mesut Ozil. Natomiast te wspomniane popisy rozpoczęły się od pojawienia się na boisku Pierre-Emericka Aubameyanga. Gospodarze dwiema błyskawicznymi akcjami pozbawili gości nadziei na jakiekolwiek punkty. Mieć takiego rezerwowego jak Gabończyk to skarb, chociaż z drugiej strony grzechem jest trzymanie go na ławce, gdyż w swoich 22 meczach rozegranych w Premier League miał udział przy 21 bramkach (16 goli, pięć asyst). Dla Kanonier&oacute;w była to 10 wygrana z rzędu we wszystkich rozgrywkach, co nie zdarzyło się im od 11 lat. Nadzieje na Emirates na lepsze czasy znowu odżywają.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 30 &#8211; Mesut Ozil stał się najskuteczniejszym Niemcem w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii przed Jurgenem Klinsmannem i Uwe Roslerem (obaj po 29 bramek).&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color:#339900;"><strong>PLUS KOLEJKI:</strong></span> Wyścig do samego końca<br />Pierwszy raz w erze Premier League trzy drużyny po dziewięciu kolejkach nie zaznały goryczy porażki. Możemy więc zacierać ręce, że tym razem do samego końca będziemy mieli emocje związane z grą o tytuł. Rok temu już w połowie sezonu wiedzieliśmy, że nikt nie zagrozi Manchesterowi City i co by nie m&oacute;wić, to obniżyło wtedy atrakcyjność rozgrywek. Tym razem poważne wyzwanie Pepowi Guardioli rzucili Jurgen Klopp i Mauricio Sarri. Choć nie można też zapominać o Tottenhamie i Arsenalu, kt&oacute;re są też są blisko, to szczeg&oacute;lnie Liverpool wydaje się gotowy walczyć do samego końca. Przede wszystkim przestali głupio tracić punkty ze słabszymi rywalami. Pierwszy raz od sezonu 2008/09 wygrali na starcie siedem z dziewięciu mecz&oacute;w, mają 10 punkt&oacute;w więcej niż rok temu na tym etapie sezonu i zanotowali już sz&oacute;ste czyste konto. Warto było zainwestować grube miliony w Alissona. W historii Premier League tylko Petr Cech (siedem czystych kont) miał lepszy start na angielskich boiskach.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color:#cc0000;"><strong>MINUS KOLEJKI:</strong></span> Slavisa Jokanović<br />Jeszcze niedawno serbski szkoleniowiec m&oacute;wił, że najlepszą obroną jest atak i nie martwi go słabsza postawa defensywy. Teraz jednak zmienia ton. Ostatnio jego Fulham dało u siebie wbić pięć bramek Arsenalowi, co jeszcze jakoś można zrozumieć ze względu na klasę rywala, ale jeśli po dw&oacute;ch tygodniach spokojnej pracy na treningach, związanej z przerwą na reprezentacje, cztery bramki strzela twojej drużynie toporne do b&oacute;lu Cardiff City, to już naprawdę trzeba bić na alarm. Tylko raz zdarzyło się w Premier League, aby drużyna straciła więcej bramek po dziewięciu kolejkach. Jeśli utrzymają obecną statystykę straconych goli, to po 38 meczach uzbiera się ich 106, czyli 17 więcej, niż jakakolwiek drużyna straciła kiedykolwiek na najwyższym szczeblu ligowym w Anglii. Jokanović na transfery dostał 100 milion&oacute;w funt&oacute;w, dlatego tym dziwniejsze, że nie zaczął budowy od defensywy. Ironia jest tym większa, że sprowadził dw&oacute;ch bramkarzy, a w bramce i tak stoi Marcus Bettinelli. Zarząd na to nie zamierza przymykać oka, bo w prasie już pojawiły się informacje, że na Craven Cottage zastanawiają się nad zmianą szkoleniowca.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>KONTROWERSJA KOLEJKI:</strong> Decyzje przeciwko Burnley<br />Burnley zasłużenie wyjechało bez punkt&oacute;w z Etihad, ale kilkoma interpretacjami sędziego mogło poczuć się pokrzywdzone. Już w pierwszej minucie Vincent Kompany zaatakował Aarona Lennona wyprostowaną nogą na wysokości uda i zobaczył tylko ż&oacute;łtą kartkę, choć powinien wylecieć z boiska. Gol na 2:0 też wzbudził sporo kontrowersji, gdyż Leroy Sane padł w polu karnym, wszyscy czekali na decyzję arbitra, a w tym czasie David Silva zagrał do Bernardo i bramka została uznana. Dodatkowo, Hiszpan w tej sytuacji wygarnął futbol&oacute;wkę zza linii końcowej. Jakby tego było mało, to w samej końc&oacute;wce zupełnie niezrozumiale, przy wysokim prowadzeniu, Sane agresywnie wszedł w nogi Matthewa Lowtona i to, tak jak w przypadku Kompany&#39;ego, r&oacute;wnież kwalifikowało się na czerwoną kartkę.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>&quot;11&quot; KOLEJKI:</strong> Lloris &#8211; Gomez, Duffy, Rudiger, Ake &#8211; Lamela, Doucoure, Ozil, Murphy &#8211; Martial, Aubameyang.&nbsp;</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Miłosz Łowczyński' src='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/milosz" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Miłosz Łowczyński</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-9" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #9</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/magazyn-premier-league-9/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Magazyn Premier League #4</title>
		<link>https://footbar.info/magazyn-premier-league-4</link>
					<comments>https://footbar.info/magazyn-premier-league-4#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Miłosz Łowczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Sep 2018 20:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Magazyn Lig Europejskich]]></category>
		<category><![CDATA[premier league]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Po czwartej serii spotkań z kompletem punkt&#243;w pozostają: Liverpool, Chelsea i&#8230; Watford. Szerszenie niespodziewanie pokonały Tottenham. Jest też drużyna, kt&#243;ra pozostaje bez punkt&#243;w, i jest nią West Ham United. Niestety dla fan&#243;w Łukasza Fabiańskiego, choć akurat do Polaka nie można mieć pretensji.&#160; &#160; Leicester 1:2 LiverpoolMaszyna Jurgena Kloppa się nie zatrzymuje. Liverpool pod wodzą Niemca [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-4" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #4</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po czwartej serii spotkań z kompletem punkt&oacute;w pozostają: Liverpool, Chelsea i&#8230; Watford. Szerszenie niespodziewanie pokonały Tottenham. Jest też drużyna, kt&oacute;ra pozostaje bez punkt&oacute;w, i jest nią West Ham United. Niestety dla fan&oacute;w Łukasza Fabiańskiego, choć akurat do Polaka nie można mieć pretensji.&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Leicester 1:2 Liverpool</strong><br />Maszyna Jurgena Kloppa się nie zatrzymuje. Liverpool pod wodzą Niemca po raz pierwszy w historii Premier League zanotował na start sezonu cztery zwycięstwa z rzędu. Na pewno nie bez znaczenia był brak Jamiego Vardy&#39;ego. Anglik ma&nbsp;patent na drużynę z Anfield, bowiem z ostatnich dziewięciu goli, jakie Leicester strzeliło The Reds, siedem jest właśnie autorstwa tego gracza. Claude Puel pod jego nieobecność zdecydował się na grę bez typowego napastnika, co okazało się błędnym wyborem, bowiem Lisy były bezzębne i ich rywal bez większego wysiłku przejął kontrolę nad meczem i wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Po błędzie Alissona przez chwilę gospodarze mieli nadzieję, lecz nie byli tego dnia wystarczająco groźni, aby chociaż doprowadzić do remisu. Liverpool też nie grał niczego wielkiego, lecz tym się r&oacute;żni ta drużyna, od tych z poprzednich lat, że nawet jak nie ma swojego dnia, to wywozi trzy punkty i właśnie dlatego to może być ich sezon.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 100 &#8211; James Milner stał się czwartym piłkarzem w historii Premier League, kt&oacute;ry zagrał co najmniej 100 ligowych mecz&oacute;w w barwach trzech r&oacute;żnych klub&oacute;w. Przed nim dokonali tego: Gary Speed, Rory Delap i Gareth Barry. Ponadto w tym meczu Milner zanotował 80 ligową asystę czym zr&oacute;wnał się z Davidem Beckhamem i przed nim jest już tylko sześciu graczy.</p>
<p><strong>Brighton 2:2 Fulham</strong><br />To był mecz błęd&oacute;w. Zaczęło się od bezmyślnego faulu Luciano Vietto w polu karnym gospodarzy, ale Pascal Gross nie wykorzystał jedenastki. Zamiast zatem cieszyć się z prowadzenia&nbsp;przed przerwą, ta sytuacja się zemściła i za sprawą Andre Schurrle, po znakomitym podaniu Jeana-Michela Seriego, to Fulham schodziło do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. Kolejny błąd popełnił ten, kt&oacute;ry rzadko je popełnia, czyli środkowy obrońca Brighton, Lewis Dunk dał się ograć Aleksandarowi Mitrovicowi i było już 2:0. Mewy się jednak nie poddały i skrzętnie skorzystały z prezent&oacute;w&nbsp;rywala. Maxime La Marchand niechlujnie zagrał pod nogi Anthony&#39;ego Knockaerta, ten podbiegł z piłką, zagrał w pole karne do Glenna Murraya, a doświadczony snajper się nie pomylił. Klub z miasta na południowym wybrzeżu Anglii wydał dużo na wzmocnienia w ofensywie, a w kluczowych momentach&nbsp;i tak strzela Murray. Oczywiście też i&nbsp;on wyr&oacute;wnał. Oczywiście też doszło do tego po fatalnej pomyłce rywala. Mitrović w zupełnie niegroźnej sytuacji m&oacute;gł sobie przyjąć g&oacute;rną piłkę na klatkę, ale pom&oacute;gł sobie przy tym ręką, a że sytuacja miała miejsce w polu karnym, to arbiter wskazał na wapno. Mecz wyr&oacute;wnany, także podział punkt&oacute;w jak najbardziej sprawiedliwy.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Po raz pierwszy od zeszłorocznego awansu do Premier League Brighton zdobyło chociaż punkt w sytuacji kiedy przegrywali dwiema bramkami.&nbsp;</p>
<p><strong>Chelsea 2:0 Bournemouth</strong><br />Eddie Howe już dwa razy posmakował zwycięstwa na Stamford Bridge, wliczając w to pamiętne 3:0 ze stycznia tego roku. Tym razem, jak sam przyznał po meczu, było trudniej: &quot;Chelsea gra zupełnie inaczej od zmiany menadżera. Ciężko będzie zdobywać przeciwko nim punkty.&quot; A Mauricio Sarri odpowiada: &quot;Będzie jeszcze lepiej. Widzę jeszcze sporo rzeczy do poprawy.&quot; To było już czwarte zwycięstwo z rzędu The Blues. Łatwo nie było, bo The Cherries ustawili się głęboko i liczyli na kontrataki, po jednym z nich mogli nawet zdobyć bramkę. W końcu jednak ją stracili. Ich defensywę, kilka minut po wejściu na boisko, przełamał Pedro, a pięć minut przed końcem meczu wynik ustalił Eden Hazard. Belg, chociaż był stopniowo wprowadzany do gry po Mundialu, ma już na koncie dwie bramki i dwie asysty. Pokazał w ten spos&oacute;b, że zapomniał o letnim zamieszaniu transferowym i skupia się tylko na dobrych występach dla Chelsea.<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 6 &#8211; już po raz sz&oacute;sty The Blues wygrali cztery pierwsze kolejki Premier League. W czterech przypadkach kończyło się to mistrzostwem kraju, ostatni raz w sezonie 2014/15, kiedy dowodził nimi&nbsp;Jose Mourinho.</p>
<p><strong>Crystal Palace 0:2 Southampton</strong><br />Z przerażeniem zareagowali kibice Crystal Palace po zobaczeniu skład&oacute;w na mecz. Nie było tam nazwiska Wilfrieda Zahy. Bez niego przed tym meczem przegrali wszystkie 10 mecz&oacute;w z bilansem bramkowym 4-25. Niestety obawy się potwierdził, bo Orły znowu przegrały. Tym razem z Southampton, kt&oacute;re ma spore problemy z wygrywaniem. To było ich&nbsp;drugie wyjazdowe zwycięstwo z ostatnich trzech mecz&oacute;w, czyli tyle zwycięstw ile uzbierali we wcześniejszych 18 meczach na terenie rywala. R&oacute;wnież Mark Hughes m&oacute;gł poczuć ulgę, bo do tej pory wygrał zaledwie dwa z 12 ligowych starć odkąd objął drużynę, z czego w tym sezonie z pierwszych trzech mecz&oacute;w wyciągnął zaledwie jeden punkt. Jeśli chodzi o sam mecz, to Święci zasłużyli na zwycięstwo. Co prawda Orły miały swoje szanse, ale świetnie dysponowany był Alex McCarthy. Ponownie zawi&oacute;dł Christian Benteke. Jego dorobek to teraz trzy gole z 36 ostatnich ligowych mecz&oacute;w, gdzie wcześniej miał 15 trafień w 35 spotkaniach. Szczeg&oacute;lnie zmarnował idealną sytuację dwie minuty przed końcem, kiedy z czterech metr&oacute;w uderzył głową prosto w środek bramki. Benteke m&oacute;gł pokarać gości za niestrzelony rzut karny, a zamiast tego Southampton strzeliło gola na 2:0. Warto też wspomnieć o trafieniu na 1:0, bowiem na listę strzelc&oacute;w wpisał się Danny Ings. Być może w końcu Święci znaleźli skutecznego napastnika, bo od pewnego czasu był ich to spory problem. Zawodzili Charlie Austin, Manolo Gabbiadini, Shane Long, a o Guido Carillo najchętniej by zapomnieli, bowiem kosztował on ich rekordowe 20 milion&oacute;w, a do siatki nie trafił ani razu.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 47 &#8211; tylu mecz&oacute;w potrzebował Pierre-Emile Hojberg na zdobycie swojej pierwszej bramki w Premier League.</p>
<p><strong>Everton 1:1 Huddersfield</strong><br />Tyle pochwał płynie w stronę The Toffees od początku rozgrywek, że chyba teraz przyda się powiedzieć im kilka cierpkich sł&oacute;w. Na inaugurację&nbsp;dwukrotnie mieli prowadzenie i je tracili, w poprzedniej serii gier prowadzili nawet dwiema bramkami, a i tak zremisowali. Natomiast teraz wywalczyli zaledwie punkt&nbsp;z Huddersfield, kt&oacute;re fatalnie zaprezentowało się we wcześniejszych trzech meczach. Co jest tego przyczyną? Gł&oacute;wnie pomysł Marco Silvy z bronieniem strefą przy stałych fragmentach gry. Aż sześć z siedmiu bramek Everton w tym sezonie stracił właśnie po rzutach rożnych i wolnych dla rywali. Nie inaczej było w sobotę. Plusem było, że szybko odrobili stratę, a minusem, że od tej 36. minuty żadna bramka już w tym meczu nie padła. Brakowało zawieszonego Richarlisona, Theo Walcott z kolei dosyć szybko musiał opuścić boisko z powodu urazu. Inni ofensywni piłkarze drużyny z Goodison Park nie stwarzali większego zagrożenia i Teriery spokojnie dowiozły do końca to, po co przyjechały.<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 200 &#8211; Everton to pierwsza drużyna Premier League, kt&oacute;ra ma na koncie 200 remis&oacute;w od momentu powstania tych rozgrywek w 1992 roku.</p>
<p><strong>West Ham 0:1 Wolverhampton</strong><br />To nie tak miało wyglądać &#8211; myślą sobie fani Młot&oacute;w po czwartej porażce z rzędu swojej drużyny. W popularnym programie BBC Match of the Day, Alan Shearer tak skomentował postawę gospodarzy: &quot;Spodziewałem się, że po trzech porażkach podwiną rękawy i powalczą o zwycięstwo. Tego nie było. Do określenia ich postawy użyłbym sł&oacute;w: wstyd, beznadzieja i patetyczny.&quot; Rzeczywiście poza kilkoma zrywami, szczeg&oacute;lnie kiedy Marko Arnautović pod koniec meczu łatwo minął obrońc&oacute;w, ale jego strzał znakomicie obronił Rui Patricio, West Ham nie wyglądał na zesp&oacute;ł, kt&oacute;ry chciał wygrać za wszelką cenę. Podsumowaniem tego występu niech będzie akcja bramkowa Wilk&oacute;w z ostatniej minuty. Carlos Sanchez fatalnie traci piłkę na własnej połowie, Joao Moutinho wypuszcza prostopadłym podaniem Adama Traore, Aaron Cresswell zamiast go gonić nieudolnie pr&oacute;buje podstawić mu nogę, a środkowy obrońcy nie nadążają z asekuracją. Hiszpański skrzydłowy korzysta ze swego niesamowitego przyspieszenia i daje Wolverhampton trzy punkty. Już we wcześniejszych meczach podopieczni&nbsp;Nuno Espirito Santo wyglądali świetnie, ale dopiero teraz zanotowali pierwsze ligowe zwycięstwo po awansie do Premier League. Natomiast Manuel Pellegrini? Cztery lata temu świętował mistrzostwo z Manchesterem City, a teraz być może będzie bił się o utrzymanie, choć apetyty były większe po sypaniu pieniędzmi jak z rękawa na rynku transferowym. Na pocieszenie można napisać, że Crystal Palace w poprzednim sezonie przegrało nie cztery, a siedem pierwszych kolejek, a i tak zakończyło sezon w środku stawki.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 2010/2011 &#8211; to wtedy ostatni raz West Ham przegrał na starcie sezonu cztery mecze. U ster&oacute;w był w&oacute;wczas Avram Grant. Skończyło się spadkiem do Championship.</p>
<p><strong>Man City 2:1 Newcastle</strong><br />Chyba nikt nie miał złudzeń, jakie będzie końcowe rozstrzygnięcie. Zwłaszcza jeśli weźmiemy historię mecz&oacute;w obu ekip: to było 10 ligowe zwycięstwo u siebie z rzędu dla The Citizens przeciwko Srokom. Og&oacute;lnie Newcastle nie może pokonać ich od 22 ligowych starć. Mimo to gospodarze musieli się sporo namęczyć. Zaczęło się od szybkiego gola, ale jeszcze przed przerwą gracze Rafaela Beniteza wyr&oacute;wnali. Całe szczęście dla Pepa Guardioli, że w drugiej połowie koleg&oacute;w z ofensywny wspaniałym strzałem z dystansu wyręczył boczny obrońca, Kyle Walker. Sytuacja w Newcastle nie jest najlepsza: tylko jeden punkt zdobyty w tym sezonie, jedno zwycięstwo wyjazdowe w ostatnich 10 meczach i og&oacute;lnie siedem porażek w ostatnich dziewięciu spotkaniach Premier League. Wszystko ma oczywiście podłoże braku inwestycji ze strony Mike&#39;a Ashleya latem. Wielki klub, duża baza fan&oacute;w, znakomity menadżer, ale rozw&oacute;j jest blokowany właśnie przez właściciela. Dlatego fani Srok muszą być&nbsp;gotowi na kolejny frustrujący sezon.<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 1014 &#8211; tyle dni musiał czekać na swojego kolejnego gola w Premier League Kyle Walker. Wtedy, w listopadzie 2015 roku, trafił przeciwko West Hamowi jeszcze barwach Tottenhamu. Na swoje pierwsze trafienie dla Man City musiał czekać 52 mecze.</p>
<p><strong>Cardiff 2:3 Arsenal</strong><br />Cardiff czeka na swoją pierwszą wygraną w Premier League i Walijczycy, patrząc na ostatnie poczynania Kanonier&oacute;w na wyjazdach, mogli pomyśleć, że to idealna szansa na przełamanie. Arsenal wygrał tylko jedno z poprzednich dziewięciu mecz&oacute;w na stadionie rywala. Tym razem jednak wywi&oacute;zł pełną pulę. Nie bez znaczenia była dw&oacute;jka z przodu &#8211; Alexandre Lacazette i Pierre-Emerick Aubameyang. Świetnie się rozumieją, o czym świadczy fakt, iż jeden drugiemu asystował już dwa razy. Lacazette&#39;a warto wystawiać od pierwszych minut, bo w dziewięciu startach zdobył osiem bramek i zaliczył dwie asysty. Z nim od początku Arsenal wygrał 58% mecz&oacute;w, a bez niego 33%. Jeśli chodzi o Gabończyka, to od jego debiutu tylko Mohamed Salah (15) strzelił więcej bramek w Premier League od niego (11). Na pierwsze dwa trafienia gości, Cardiff potrafiło odpowiedzieć, ale na trzecie już nie. &quot;Mam najtrudniejsze zadanie ze wszystkich menadżer&oacute;w Premier League&quot; &#8211; powiedział po meczu Neil Warnock. Trudno się z nim nie zgodzić, bo potencjał kadrowy mają rzeczywiście najsłabszy w całej lidze i cudem będzie jeśli się utrzymają.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 415 &#8211; tyle minut musieli czekać kibice z Walii na bramkę swego zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii.&nbsp;</p>
<p><strong>Watford 2:1 Tottenham</strong><br />&quot;Kompletnie nie rozumiem występu mojego zespołu. Od czterech lat staramy się o tytuł, a nadal zdarzają się nam takie występy. Przeciwko takim drużynom jak Watford trzeba od początku ruszyć na nich jak wściekłe lwy. Nawet jeśli nie masz swego dnia, musisz wygrywać takie mecze charakterem&quot; &#8211; powiedział bez ogr&oacute;dek Mauricio Pochettino. Trudno mu się dziwić, bo jeszcze tydzień temu świętował zwycięstwo 3:0 na Old Trafford poprzedzone wcześniejszymi dwoma wygranymi. Tymczasem w pierwszej połowie na Vicarage Road po raz pierwszy od prawie roku nie oddali celnego strzału. Natomiast w drugiej połowie, chociaż udało się strzelić gola na 1:0, dali sobie wbić dwie bramki i tym samym pierwszy raz&nbsp;od 48 mecz&oacute;w przegrali pomimo objęcia prowadzenia. Pochwały oczywiście należą się Watfordowi, kt&oacute;ry po raz pierwszy w swojej historii wygrał cztery pierwsze mecze Premier League.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 23 &#8211; tyle punkt&oacute;w uzbierali gracze Watfordu u siebie odkąd w styczniu przejął ich Javi Gracia. Żadna drużyna w tym czasie nie zdobyła więcej oczek, jedynie Liverpool tyle samo.&nbsp;</p>
<p><strong>Burnley 0:2 Man United</strong><br />The Clarets starali się o Ligę Europy, lecz drogo ich te starania kosztowały. Nie dość, że do fazy grupowej tych europejskich rozgrywek nie udało się awansować, to po każdym czwartkowym meczu wyglądali na zmęczonych. Tak też było przeciwko Manchesterowi United. Zwykle z rywalami z TOPu Burnley przeciwstawia się bieganiem i walecznością, teraz zwyczajnie nie mieli na to sił. United od początku narzucili swoje tempo i aż dziwne, że mecz skończył się tylko 2:0. Obie bramki strzelił Romelu Lukaku, a m&oacute;gł mieć hat-tricka, lecz raz przegrał pojedynek z Joe Hartem, a jak już w kolejnej sytuacji minął bramkarza, to jak spod ziemi wyr&oacute;sł mu Ben Mee i go zablokował. Belg m&oacute;gł r&oacute;wnież mieć trzeciego gola, gdyby Paul Pogba dał mu strzelić rzut karny, ale Francuz sam podszedł do jedenastki i jeszcze ją zmarnował. Jedynym minusem dla Jose Mourinho jest czerwona kartka dla Marcusa Rashforda, kt&oacute;ry dał się sprowokować Philowi Bardsleyowi i będzie teraz musiał pauzować przez trzy mecze.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA: </em>Burnley wygrało tylko jedno spotkanie z Manchesterem United na 18 pr&oacute;b. Miało to miejsce w sierpniu 2009. Wtedy też strzelili jedyną bramkę u siebie przeciwko Czerwonym Diabłom w historii występ&oacute;w obu drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej.&nbsp;</p>
<p><strong><span style="color:#00ff00;">PLUS KOLEJKI:</span></strong> Watford<br />Drużyna jest gł&oacute;wnie zależna od Troya Deeneya, a on ewidentnie jest w gazie. Nie daje żyć defensorom rywala czy ma piłkę, czy jej nie ma, a jego koledzy podążają za nim. Nie chcę kolejny raz się powtarzać, że zaraz przyjdzie spadek formy, potem zwolnienie menadżera i walka o utrzymanie w końc&oacute;wce sezonu, po prostu pochwalę Szerszenie za dobrą organizację gry, waleczność i skuteczność. A swoją drogą, wiecie kt&oacute;ry gracz p&oacute;ki co maczał palce przy największe liczbie bramek Premier League w bieżącej kampanii? Jose Holebas.&nbsp;</p>
<p><span style="color:#ff0000;"><strong>MINUS KOLEJKI:</strong></span> West Ham<br />Nasz Łukasz Fabiański ponownie jako jedyny nie może mieć do siebie pretensji z graczy ze wschodniej części Londynu. Nawet Marko Arnautović zasługuje na krytykę, bo choć napędza większość atak&oacute;w, to&nbsp;często wygląda jakby grał pod siebie, a nie dla drużyny. Zresztą co to za drużyna? Wyglądają jak zbieranina 11 piłkarzy. Nie wyszło z transferami i nie wychodzi p&oacute;ki co z pomysłami nowego menadżera. O ile wyjazdowe porażki można usprawiedliwić klasą rywala (Liverpool &amp; Arsenal), to u siebie z Bournemouth i Wolverhampton można było powalczyć. Wisienki jednak, w przeciwieństwie do Młot&oacute;w, wielu zmian w kadrze co roku nie robią. Widać zgranie i przywiązanie piłkarzy. Z kolei Wilki może miały r&oacute;wnie gorące lato, co West Ham, ale Nuno Espirito Santo jest tam od roku i swoje piętno na zespole już odcisnął. Jaki jest zatem przepis dla drużyny ze Stadionu Olimpijskiego na poprawienie wynik&oacute;w? Może i wydali 100 milion&oacute;w funt&oacute;w, ale to nic nie daje jeśli nie ma podstaw &#8211; czyli biegania od pierwszej do ostatniej minuty i walki jeden za drugiego.&nbsp;</p>
<p><strong>KONTROWERSJA KOLEJKI:</strong> Zachowanie Alissona&nbsp;<br />O dziwo w tej kolejce nie było większych pomyłek sędziowskich, więc skupmy się na Alissonie. Kiedy wydawało się, że już nic złego Liverpoolowi przy prowadzeniu 2:0 z Leicester City się nie przydarzy, ich bramkarz niepotrzebnie wdał się w kiwkę we własnym polu karnym, stracił piłkę i gospodarze złapali kontakt. Alisson, po świetnym początku rozgrywek, chyba zbyt szybko uwierzył w swoją nieomylność. Na jego szczęście udało się utrzymać prowadzenie do końca.</p>
<p><strong>&quot;11&quot; KOLEJKI:</strong> McCarthy &#8211; Walker, Gomez, Cathcart, Marcos Alonso &#8211; Hazard, Milner, Sterling &#8211; Lukaku, Deeney, Lacazette.</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Miłosz Łowczyński' src='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/milosz" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Miłosz Łowczyński</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-4" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #4</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/magazyn-premier-league-4/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Magazyn Premier League #3</title>
		<link>https://footbar.info/magazyn-premier-league-3</link>
					<comments>https://footbar.info/magazyn-premier-league-3#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Miłosz Łowczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Aug 2018 10:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Magazyn Lig Europejskich]]></category>
		<category><![CDATA[premier league]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwsza strata punkt&#243;w Manchesteru City, komplet zwycięstw Liverpoolu, Chelsea i Watfordu, i w końcu kolejna porażka Manchester United na zakończenie kolejki z Tottenhamem. To, i jeszcze więcej, w poniższym podsumowaniu&#160;trzeciej serii gier w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii.&#160; OBSERWUJ AUTORA NA TWITTERZE Wolves 1:1 Man CityTrzeci dobry mecz beniaminka i trzeci bez wygranej. Remis z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-3" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #3</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><meta name="twitter:card" content="summary_large_image"><meta name="twitter:title" content="Magazyn Premier League #3"><meta name="twitter:description" content="Działo się na angielskich boiskach! Podsumowanie kolejki Miłosza Łowczyńskiego!"><meta name="twitter:image" content="http://footbar.info/files/Tottenham.jpg?uid=1535456742"></p>
<p><strong>Pierwsza strata punkt&oacute;w Manchesteru City, komplet zwycięstw Liverpoolu, Chelsea i Watfordu, i w końcu kolejna porażka Manchester United na zakończenie kolejki z Tottenhamem. To, i jeszcze więcej, w poniższym podsumowaniu&nbsp;trzeciej serii gier w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii.&nbsp;</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p><strong><a href="https://twitter.com/Mi__Low" data-wpel-link="external" rel="nofollow external noopener noreferrer"><span style="color:#3498db;">OBSERWUJ AUTORA NA TWITTERZE</span></a></strong></p>
<p><strong>Wolves 1:1 Man City</strong><br />Trzeci dobry mecz beniaminka i trzeci bez wygranej. Remis z mistrzem Anglii wstydu jak najbardziej nie przynosi. Od początku sprawiali przyjezdnym sporo problem&oacute;w, szczeg&oacute;lnie Vincent Kompany nie nadążał za szybkimi ofensywnymi piłkarzami gospodarzy, ale bramkę udało się zdobyć dopiero w drugiej połowie, kiedy to Willy Boly ręką skierował piłkę do siatki. VARu nie ma, więc Molineux mogło świętować. Jednak Man City to nie z tych zespoł&oacute;w, kt&oacute;ry się załamie po stracie bramki. Okazji było sporo, lecz świetnie w bramce spisywał się Rui Patricio. Dopiero po stałym fragmencie gry Aymeric Laporte wyr&oacute;wnał. Pierwsze zwycięstwo Wilk&oacute;w, po powrocie do Premier League,&nbsp;przy takiej grze to jednak tylko kwestia czasu, może już w następnej kolejce przeciwko West Ham United.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA</em>: 1500 &#8211; gol Aymerica Laporte był trafieniem numer 1500 przez francuskiego gracza w Premier League. Spoza Anglii, żadna nacja nie strzeliła więcej bramek w tej lidze. Jednocześnie Laporte stał się 118. Francuzem, kt&oacute;ry strzelił w angielskiej ekstraklasie gola, a przecież do siatki w tym meczu trafił także inny piłkarz z tego kraju, Willy Boly.</p>
<p><strong>Arsenal 3:1 West Ham</strong><br />Oba zespoły przegrały w pierwszych dw&oacute;ch kolejkach, dlatego ewentualna wygrana w tym meczu pozwoliłaby odetchnąć jednemu z menadżer&oacute;w. Ostatecznie ulgę poczuł Unai Emery, choć na boisku było tyle chaosu, tyle wolnej przestrzeni i zwrot&oacute;w akcji, że r&oacute;wnie dobrze mogłoby się zakończyć 3:1, ale dla West Hamu. Ostatecznie to gospodarze lepiej skorzystali z błęd&oacute;w defensywnych gości i Manuel Pellegrini musi jak najszybciej znaleźć receptę na słabą postawę swoich obrońc&oacute;w. Młoty zainwestowały grubą got&oacute;wkę w nowych graczy, ale podobnie jak przed rokiem, zaczynają sezon od trzech porażek.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 8 &#8211; Issa Diop jest &oacute;smym graczem w historii rozgrywek, kt&oacute;ry trafił do własnej siatki w debiucie ligowym i pierwszym takowym w barwach West Hamu.</p>
<p><strong>Bournemouth 2:2 Everton</strong><br />Średnia bramek w meczach obu drużyn wynosi powyżej czterech i tym razem r&oacute;wnież widowisko przyniosło nam kilka bramek. Chociaż w pierwszej połowie nie było choćby celnego strzału. Były za to czerwone kartki, najpierw bezmyślnie zachował się Richarlison, a potem Adam Smith faulował wychodzącego na wolną pozycję Theo Walcotta. Dopiero po przerwie piłka zaczęła wpadać do siatki. Dwukrotnie strzelili goście, ale, jak już podkreślałem tydzień temu, Bournemouth są mistrzami w odrabianiu strat, dlatego nikogo nie dziwi końcowy rezultat.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Theo Walcott pierwszy raz od kwietnia 2017 roku wpisał się na listę strzelc&oacute;w w dw&oacute;ch meczach ligowych z rzędu.&nbsp;</p>
<p><strong>Huddersfield Town 0:0 Cardiff</strong><br />O ile w powyżej opisanym meczu można było spodziewać się bramek, o tyle na John Smith&#39;s Stadium nie zapowiadało się. W pierwszych dw&oacute;ch kolejkach Teriery były&nbsp;krytykowane&nbsp;za stratę dziewięciu bramek, ale po meczu z Cardiff wytykano im nieudolność gry w ataku. Piłkarze Davida Wagnera strzelili tylko jedengo gola w ostatnich ośmiu domowych meczach. Od awansu do Premier League w poprzednim sezonie, Huddersfield nie strzeliło bramki w 23 z 41 mecz&oacute;w. Teriery przeciwko Walijczykom miały przewagę, o czym świadczy ich posiadanie piłki (72%) przez pierwszą godzinę meczu, ale potem z boiska wyleciał Jonathan Hogg po szarpaninie w polu karnym z Harry&#39;m Arterem. Efektem tego było, że przez ostatnie p&oacute;ł godziny ich posiadanie piłki to było zaledwie 30%. Klarownych sytuacji jednak trudno było wypatrywać. Obie ekipy są faworytami do spadku i jeśli nadal tak będą grały, to w następnym roku też się spotkają, ale już w Championship.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA: </em>1 &#8211; Cardiff City wygrało zaledwie jedno z ostatnich 18 wyjazdowych mecz&oacute;w Premier League. Oczywiście liczone są też ich występy w sezonie 2013/14. Z kolei Neil Warnock w angielskiej ekstraklasie wygrał og&oacute;lnie jeden z ostatnich 15 mecz&oacute;w.&nbsp;</p>
<p><strong>Southampton 1:2 Leicester</strong><br />Z Southampton dzieje się coś niedobrego. Chociaż na swoim stadionie mogliby dawać powody swoim kibicom do radości, ale tego nie robią mimo niezłego potencjału ofensywnych zawodnik&oacute;w. Ich bilans z ostatnich 13 mecz&oacute;w na St Mary&#39;s to jedno zwycięstwo, sześć remis&oacute;w i sześć porażek i zaledwie 11 strzelonych bramek. Wydawało się, że przeciwko Lisom karta się odwr&oacute;ci po tym jak wyszli na prowadzenie, ale już cztery minuty p&oacute;źniej był remis. Jeden punkt&nbsp;z dobrze prezentującą się ekipą gości nie byłby zły, ale nawet tego nie udało się ugrać. Gł&oacute;wnie przez głupotę Pierre&#39;a-Emile&#39;a Hojberga. Duński pomocnik miał już na koncie ż&oacute;łty kartonik, po czym bezczelnie zanurkował w polu karnym i przez ostatni kwadrans jego koledzy musieli grać w 10-tkę. Leicester zaczęło coraz bardziej naciskać i na dwie minuty przed końcem zwycięstwo dał strzałem z dystansu Harry Maguire.<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 24 &#8211; o ile wspomniane wcześniej Bournemouth jest najlepszą drużyną w lidze jeśli chodzi o odrabianie strat, to Southampton to prowadzenie najczęściej traci. Od początku poprzedniego sezonu stracili w ten spos&oacute;b 24 punkty.&nbsp;</p>
<p><strong>Liverpool 1:0 Brighton</strong><br />Liverpool u siebie ostatnio wszystko wygrywa, Brighton w poprzednim sezonie na wyjeździe przeciwko zespołom z TOP6 wszystko przegrało z bilansem bramkowym 1:14, więc zwycięzca m&oacute;gł być tylko jeden. No i był. The Reds wygrali 1:0, choć trochę się męczyli i nie grali z taką intensywnością do jakiej ostatnio przyzwyczaili. Brighton miało swoje szanse, lecz ponownie zabrakło im większej odwagi w grze kiedy przyszło im zagrać na obcym terenie. Od poprzedniej kampanii na wyjeździe zdobyli 11 punkt&oacute;w co jest najgorszym dorobkiem ze wszystkich drużyn Premier League w tym okresie.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA: </em>11 &#8211; od debiutu Virgila van Dijka w Liverpoolu, The Reds zanotowali 11 czystych kont w 18 ligowych starciach. Najwięcej ze wszystkich drużyn Premier League w tym okresie.&nbsp;</p>
<p><strong>Watford 2:1 Crystal Palace</strong><br />Watford kocha początki sezonu. Od powr&oacute;t do Premier League zawsze dobrze im idzie na starcie, wypracowują solidną pozycję i choć potem notują duży spadek formy, to mają wystarczającą liczbę punkt&oacute;w, aby potem nie bać się o utrzymanie. Ale aż tak dobrze nigdy nie było, bo po raz pierwszy rozpoczęli rozgrywki od trzech ligowych wygranych. A grali ze swoim &quot;bogey team&quot;, jak mawiają Anglicy na drużyny z kt&oacute;rymi nie idzie danemu zespołowi. To było ich dopiero pierwsze zwycięstwo z Crystal Palace u siebie od 2009 roku. Og&oacute;lnie na Vicarage Road&nbsp;pod rządami Javiego Gracii idzie im znakomicie, bo przegrali tylko raz, a wygrali sześć mecz&oacute;w i dwa zremisowali. Duża w tym zasługa Roberto Pereyry, kt&oacute;ry trafił do siatki kolejny raz. Z ostatnich 11 bramek Szerszeni on udział miał aż przy siedmiu. Może jeszcze sł&oacute;wko o Crystal Palace. Goście mieli swoje szanse i dużymi fragmentami tego starcia przeważali, ale zabrakło skuteczności. Ciekawe jak długo Roy Hodgson będzie miał jeszcze cierpliwość do Christiana Benteke, kt&oacute;ry od startu poprzedniego sezonu trafił do siatki tylko trzy razy.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA: </em>24 &#8211; po bramce w tym meczu Wilfried Zaha stał się najskuteczniejszych piłkarzem Crystal Palace w historii występ&oacute;w tego klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii.&nbsp;</p>
<p><strong>Fulham 4:2 Burnley</strong><br />&quot;Ludzie cały czas m&oacute;wią jaki to zły wpływ ma na nas Liga Europy, ale my nie używamy tego jako wym&oacute;wki, bo tego wyzwania chcemy&quot; &#8211; m&oacute;wił przed meczem Sean Dyche. Ciekawe czy szkoleniowiec The Clarets po porażce z Fulham nadal szczerze chce odrobienia strat z przegranego pierwszego meczu z Olympiakosem (1:3). Trzy dni po porażce w Grecji jego gracze od początku wyglądali mniej żwawo od gospodarzy. Już w czwartej&nbsp;minucie świetnym strzałem prowadzenie beniaminkowi dał Jean-Michael Seri. Choć gościom udało się odpowiedzieć, to potem popis dał Aleksandar Mitrović dwoma trafieniami. Po pięciu wygranych z rzędu na przełomie marca i kwietnia, Burnley ma serię ośmiu spotkań bez zwycięstwa. Pora się obudzić, niezależnie czy uda się awansować do fazy grupowej Ligi Europy, czy też nie.<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 15 &#8211; Od swego debiutu w Fulham w lutym Serb ma już 15 bramek, tyle samo co Mohamed Salah w tym okresie. Co ciekawe Mitrović strzelał przeciwko Joe Hartowi, kiedy ten bronił jeszcze zar&oacute;wno w Man City, jak i rok temu w West Hamie. &nbsp;</p>
<p><strong>Newcastle 1:2 Chelsea</strong><br />The Blues kompletnie zdominowali Sroki, choć gospodarze sami się o to prosili ustawiając się całą drużyną bardzo głęboko. Długo nie mogli przebić muru goście, aż kwadrans przed końcem udało się wywalczyć rzut karny. Kilka minut p&oacute;źniej, po trafieniu Joselu, znowu pachniało remisem, lecz w samej końc&oacute;wce Chelsea strzeliła decydującą bramkę. W ten spos&oacute;b po raz pierwszy od grudnia 2011 zesp&oacute;ł z niebieskiej części Londynu dał radę wywieźć z St James&#39; Park pełną pulę. Wcześniej były to cztery porażki i jeden remis.&nbsp;<br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 5 &#8211; Mauricio Sarri to piąty menadżer Chelsea, kt&oacute;ry wygrał swoje trzy pierwsze ligowe mecze. Przed nim tak udany start notowali: Jose Mourinho, Guus Hiddink, Carlo Ancelotii i Antonio Conte.&nbsp;</p>
<p><strong>Man United 0:3 Tottenham</strong><br />Jose Mourinho jest już menadżerem kilkanaście lat, ale to była jego największa domowa porażka w karierze. Po raz pierwszy też przegrał dwie&nbsp;z trzech kolejek na początku sezonu. O ile intensywność atak&oacute;w&nbsp;jego zawodnik&oacute;w nie była zła, to już obrona ponownie zawiodła. Tydzień temu koszmarne błędy popełniali Eric Bailly i Victor Lindelof, w poniedziałkowy wiecz&oacute;r ich zmiennicy, Chris Smalling, a zwłaszcza Phila Jones, r&oacute;wnież przyczynili się do utraty bramek. A Tottenham? Pierwsza połowę trochę przespał, ale już w drugiej odważniej zaatakował i po raz pierwszy od prawie pięciu lat wyjechał z Old Trafford z pełną pulą. Co więcej, oni od tamtej wygranej ze stycznia 2014 nie potrafili nawet strzelić na tym stadionie gola, a teraz wbili trzy.&nbsp;</p>
<p><em>CIEKAWOSTKA:</em> 50 &#8211; to była porażka numer 50 na własnym stadionie United w historii Premier League. Co więcej, 32% z nich miało miejsce odkąd cztery lata temu odszedł sir Alex Ferguson.</p>
<p><span style="color:#2ecc71;">PLUS KOLEJKI:</span> Nastawienie Wolverhampton<br />Zwykle przeciwko Obywatelom rywale ustawiają się głęboką dużą liczbą graczy z nadzieją na kontry. Ale nie Wolverhampton. Oni wyszli jak po swoje i są pierwszą drużyną od meczu City z Liverpoolem (3-4, 14 styczeń), kt&oacute;ra wyszła przeciwko ekipie Pepa Guardioli na prowadzenie. Prowadzenia utrzymać się nie udało, lecz i tak zasłużyli na pochwały. Chociażby od Vincenta Kompany&#39;ego:, kt&oacute;ry jako pierwszy Belg dobił w Premier League do liczby 250 mecz&oacute;w, &quot;Wilki nie grają jak typowy beniaminek. Na pewno zaskoczą jeszcze kilka drużyn i odbiorą punkty naszym rywalom do tytułu.&quot;</p>
<p><span style="color:#ff0000;">MINUS KOLEJKI</span>: Nastawienie Newcastle<br />W ostatniej kolejce poprzedniego sezonu Sroki wygrały z Chelsea 3:0, ale tym razem Rafael Benitez stwierdził, że się zamurują i koniec kropka. Niestety Hiszpan obrzydził to spotkanie wszystkim widzom. Zmienił taktykę na grę piątką z tyłu i właśnie z tego powodu pokł&oacute;cił się z nim przed meczem Jamal Lascelles przez co kapitan Newcastle trafił na trybuny. A jak jeszcze dodamy do tego fakt, że kontuzji doznał przed meczem Jonjo Shelvey, to kreatywności też w grze gospodarzy brakowało. Przez cały mecz wymienili 131 celnych podań, podczas gdy sam Jorginho miał 158 udanych pr&oacute;b. Ich posiadanie piłki to zaledwie 18%, a były gracz Napoli zanotował 16%. Żeby chociaż te 0:0 udało się utrzymać do ostatniego gwizdka&#8230; Teraz przed drużyną Hiszpana starcie z Manchesterem City i jeśli znowu wyjdzie taką taktyką, to nie tylko nie wytrwa do 76. minuty jak z Chelsea, ale pewnie zostanie skarcony już w pierwszym kwadransie.&nbsp;</p>
<p><strong>KONTROWERSJA KOLEJKI:</strong> DeAndre Yedlin<br />Oczywiście gol zdobyty ręką przez Willy&#39;ego Boly&#39;ego przeciwko Man City to klasyczny przykład braku VARu, ale więcej dyskusji wzbudził gracz Newcastle, DeAndre Yedlin. W 83. minucie zagrano do niego długą piłkę, wydawało się, że przejmie ją przed nim Oliver Giroud, ale amerykański gracz Srok zdzielił go łokciem, przejął futbol&oacute;wkę i zagrał do Joselu, kt&oacute;ry strzelił na 1:1. Sprawiedliwość jednak była, bo zaledwie cztery minuty p&oacute;źniej tenże Yedlin skierował piłkę do własnej siatki.&nbsp;</p>
<p><strong>&quot;11&quot; KOLEJKI:</strong> Rui Patricio &#8211; Alexander-Arnold, Alderweireld, Maguire, Marco Alonso &#8211; Pereyra, Milner, Seri, Hazard &#8211; Walcott, Mitrović.&nbsp;</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Miłosz Łowczyński' src='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/milosz" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Miłosz Łowczyński</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-3" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #3</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/magazyn-premier-league-3/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Magazyn Premier League #2</title>
		<link>https://footbar.info/magazyn-premier-league-2</link>
					<comments>https://footbar.info/magazyn-premier-league-2#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Miłosz Łowczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Aug 2018 12:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Magazyn Lig Europejskich]]></category>
		<category><![CDATA[premier league]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Druga kolejka to raczej za szybko na wyciąganie wniosk&#243;w, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że Manchester City będzie trudny do zatrzymania. Tym razem The Citizens rozgromili Huddersfield Town. Kroku dotrzymuje im Liverpool, za to lokalny rywal totalnie rozczarował przeciwko Brighton, a w og&#243;le bez punkt&#243;w jest Arsenal. Co jeszcze działo się w tej kolejce? [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-2" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #2</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Druga kolejka to raczej za szybko na wyciąganie wniosk&oacute;w, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że Manchester City będzie trudny do zatrzymania. Tym razem The Citizens rozgromili Huddersfield Town. Kroku dotrzymuje im Liverpool, za to lokalny rywal totalnie rozczarował przeciwko Brighton, a w og&oacute;le bez punkt&oacute;w jest Arsenal. Co jeszcze działo się w tej kolejce? Zapraszam poniżej do lektury.&nbsp;</strong>
</p>
<div class="cms-plugin tri-tpl">
</div>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><a href="https://twitter.com/Mi__Low" data-wpel-link="external" rel="nofollow external noopener noreferrer"><span style="color:#3498db;">OBSERWUJ AUTORA NA TWITTERZE</span></a></strong>
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Cardiff City 0:0 Newcastle&nbsp;</strong><br />
  <br />To nie był widowiskowy mecz, prędzej kopanina. Gospodarze byli minimalnie lepsi, gł&oacute;wnie za sprawą błyskotliwego skrzydłowego, Josha Murphy&#39;ego, ale o mały włos nie zeszli z boiska pokonani. Wszystko przez rzut karny w doliczonym czasie gry dla Srok. Nie wykorzystał go jednak Kenedy. To og&oacute;lnie nie był dobry mecz dla bocznego pomocnika wypożyczonego z Chelsea. Poza niewykorzystanym karnym, bezmyślnie kopnął rywala bez piłki i tylko nieuwaga sędziego uchroniła go przed wylotem z boiska. Poza tym Kenedy w pierwszej połowie nie zanotował ani jednego celnego podania, co jest dość niespotykanym &quot;osiągnięciem&quot;.
</p>
<p style="text-align: justify;">
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Neil Etheridge to pierwszy Filipińczyk w Premier League. Bramkarz Cardiff będzie też zapamiętany z dw&oacute;ch obronionych rzut&oacute;w karnych w swoich pierwszych dw&oacute;ch meczach w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii. Jest też pierwszym bramkarzem z angielskiej ekstraklasy, kt&oacute;ry obronił dwa rzuty karne w dw&oacute;ch meczach z rzędu od grudnia 2009, kiedy przeciwko Arsenalowi i Wigan takiej sztuki w barwach Sunderlandu dokonał Thomas Sorensen.
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Everton 2:1 Southampton</strong><br />
  <br />Jeśli fani Evertonu żądali zwolnienia Sama Allardyce&#39;a, aby poprawić styl zespołu, to Marco Silva im to zapewnia. To był dopiero drugi mecz po wodzą nowego szkoleniowca, ale drugi obfitujący w wiele sytuacji podbramkowych. The Toffees mogli strzelić więcej, ale Southampton też atakował&nbsp;i przy odrobinie szczęście mogli wywieźć punkt z Goodison Park.<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Danny Ings lubi strzelać przeciwko Evertonowi. W sześciu występach przeciwko The Toffees trafił do siatki trzy razy. Raz w barwach Burnley, raz dla Liverpoolu i teraz dla Southampotn.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Leicester 2:0 Wolverhampton</strong><br />
  <br />Wynik nieco zakłamuje przebieg pojedynku. Wilki już drugi raz pokazały się z dobrej strony, ale o ile z Evertonem udało się wywalczyć punkt, to z Lisami zabrakło szczęścia. Już od początku odważnie ruszyli na gospodarzy, lecz nie wykorzystali swoich okazji i pechowo to się zemściło strzałem do własnej bramki. Jeszcze przed przerwą młodziutki letni nabytek, James Maddison podwyższył wynik strzałem zza skraju pola karnego. W drugiej części meczu goście nadal atakowali, lecz bez efektu bramkowego.&nbsp;<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Od sezonu 2015/2016 Jamie Vardy zobaczył trzy czerwone kartki. Żaden gracz Premier League nie wylatywał z boiska częściej, r&oacute;wnież trzy czerwone kartki w tym okresie mają na koncie: Miguel Britos, Simon Francis, Sadio Mane i Victor Wanyama.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Tottenham 3:1 Fulham</strong><br />
  <br />Nieźle wyglądali goście, lecz zwyciężyło doświadczenie i wyrachowanie. Spurs wykorzystali swoje sytuacje bramkowe po błędach defensywy rywala, a mogli strzelić ich więcej, gdyż było widać brak zgrania w tylnej formacji beniaminka. Lepiej Fulham wygląda z przodu, lecz często zawodziło ostatnie podanie. Przełamał się Harry Kane, dał o sobie znać Lucas Moura, a ozdobą spotkania była bramka z rzutu wolnego Kierana Trippiera, niemalże kopia tego, co strzelił na Mundialu przeciwko Chorwacji.<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 15 mecz&oacute;w, 49 strzał&oacute;w i 1065 minut &#8211; tyle potrzebował Harry Kane, aby nareszcie zdobyć bramkę w sierpniowym meczu Premier League.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>West Ham 1:2 Bournemouth</strong><br />
  <br />Po dobrym początku i zdobyciu bramki, gospodarzy jakby stanęli. Przyjezdni skrzętnie z tego skorzystali i wbili dwie bramki, a mieli kolejne okazje. Jak pokazał ten mecz, możesz wydać 100 milion&oacute;w funt&oacute;w na transfery, a i tak przegrać z drużyną, kt&oacute;ra bez większych wzmocnień jest po prostu zgrana i gra ambitnie.&nbsp;<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> W 2018 roku Wisienki z pozycji przegrywającej drużyny wywalczyły 19 punkt&oacute;w. O siedem więcej niż jakakolwiek inna drużyna Premier League w tym roku.
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Chelsea 3:2 Arsenal</strong><br />
  <br />Świetne widowisko stworzyli piłkarze obu ekip. The Blues zanotowali znakomity początek, strzelili dwie bramki, lecz zupełnie niewytłumaczalnie kompletnie dali się zdominować w ostatnim kwadransie meczu. Kanonierzy przez ten okres mogli zdobyć nie dwie, a pięć bramek. W drugiej połowie już tak łatwo gospodarze nie pozwalali na strzały na swoją bramkę, a pod koniec meczu sami zanotowali decydujące trafienie. Eden Hazard wszedł z ławki, łatwo przechwycił złe podanie rywala, potem go minął, popędził lewą stroną i idealnie dograł w pole bramkowe do Marcosa Alonso. The Gunners pozostają więc bez punkt&oacute;w, ale trzeba pamiętać, że w pierwszej kolejce mieli r&oacute;wnie trudnego przeciwko, bo Man City. Pozytywy są, widać, że Unai Emery ma pomysł, bo gra wysokim pressingiem, rozegraniem piłki od tyłu i&nbsp;wysoko postawioną linią defensywy.&nbsp;Teraz trzeba poczekać aż zawodnicy swobodnie się poczują w takim stylu gry i&nbsp;zaczną&nbsp;punktować. Najbliższy rywal to West Ham United.<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Od debiutu Marcosa Alonso w Chelsea we wrześniu 2016 roku żaden obrońca Premier League nie miał udziału przy&nbsp;tylu bramkach (20 &#8211; 14 goli i sześć asyst). To aż o siedem więcej niż następny ligowy defensor w tej klasyfikacji.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Burnley 1:3 Watford</strong><br />
  <br />W Watfordzie scenariusz sezonu pewnie znowu będzie taki sam. Wymienili nie tak dawno menadżera, na rynku transferowym zbytnio nie zaszaleli, a i tak początek sezonu mają imponujący. Tylko czy, tak jak w poprzednich latach, niedługo nastąpi obniżka formy, zwolnienie trenera i ratowanie się przed spadkiem w końc&oacute;wce rozgrywek? P&oacute;ki co skupmy się na ostatnim meczu. Przyjechali na Turf Moor jak po swoje, chociaż na pewno dużą rolę odegrało zmęczenie gospodarzy, kt&oacute;rzy w czwartek musieli rozegrać 120 minut w Lidze Europy. Teraz ekipa Seana Dyche&#39;a zmierzy się w Olympiakosem.&nbsp;Tylko czy, po tym co zobaczył w niedzielę, trener The Clarets na pewno chce tego awansu? W Polsce na europejskie puchary m&oacute;wi się pocałunek śmierci&#8230;<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 730 &#8211; tyle minut czekał Watford na bramkę wyjazdową w Premier League. Ostatni raz ta sztuka udała im się drugiego stycznia przeciwko Man City. Wtedy trafił Andre Gray, czyli ten sam gracz, kt&oacute;ry teraz przełamał złą passę już w trzeciej minucie meczu z Burnley.
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Man City 6:1 Huddersfield</strong><br />
  <br />Man City, jak na mistrz&oacute;w przystało, zaczynają sezon w iście mistrzowskim stylu. Najpierw wygrana z Arsenalem, a teraz pogrom nad Huddersfield. Poważnej kontuzji w środę doznał Kevin de Bruyne i od razu pojawiły się obawy jak bez niego będzie wyglądała drużyna z niebieskiej części Manchesteru. Jednak oni grali nie tylko bez Belga, ale też bez Riyada Mahreza, Raheema Sterlinga, Leroya Sane i Kyle&#39;a Walkera. Jeśli chodzi o gości, to pewnie Davidowi Wagnerowi spadł kamień z serca, że mecze z Chelsea i Man City ma już za sobą i za tydzień pojawi się szansa na punkty w meczu z Cardiff. Tylko dlaczego w bramce stoi Ben Hamer, a nie Jonas Lossl, kt&oacute;ry miał duży udział w zeszłorocznym utrzymaniu, to już pozostanie tajemnicą trenera.<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Aż dziewięć bramek w dw&oacute;ch pierwszych kolejkach straciły Teriery. Osiem lat temu więcej na początku straciło Wigan (dziewięć). &nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Brighton 3:2 Man United</strong><br />
  <br />O ile fani z niebieskiej części Manchesteru świętują, to w czerwonej części panują grobowe nastroje. Gracze Jose Mourinho robili proste błędy w defensywie, a w ofensywie nie mieli nic do zaprezentowania. Pomimo niekorzystnego wyniku, pr&oacute;żno było doszukiwać się klarownych sytuacji. Były tylko niecelne podania, straty i przypadkowy rzut karny w ostatniej minucie. Czy to początek tego, jak wyglądała Chelsea za Jose Mourinho w jego trzecim sezonie, czy może jednorazowa wpadka? Już za tydzień wielki test w meczu przeciwko Tottenhamowi.<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> Dziesiąty raz w historii Premier League United straciło w pierwszej połowie trzy bramki. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w październiku 2015 przeciwko Arsenalowi.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Crystal Palace 0:2 Liverpool</strong><br />
  <br />Orły ostatni raz przegrały w lidze 31 marca właśnie z Liverpoolem. Od tamtej pory byli niepokonani w siedmiu meczach z rzędu, aż znowu przyszło im się zmierzyć z The Reds. Choć mieli swoje szanse, to r&oacute;żnica klas była widoczna. Alisson znakomicie bronił, Virgil van Dijk rządził obroną i wyłączył z gry Christiana Benteke, Naby Keita przejął kontrolę w środku pola, a z przodu Mohamed Salah i Sadio Mane w swoim stylu terroryzowali defensywę rywala.&nbsp;<br />
  <br /><em>CIEKAWOSTKA:</em> 48 &#8211; żadnego z 48 mecz&oacute;w, w kt&oacute;rych James Milner strzelił gola, jego drużyna nie przegrała. To rekord w Premier League.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color:#2ecc71;"><strong>PLUS KOLEJKI:</strong></span> Ofensywa Man City<br />
  <br />&quot;Sergio Aguero wygląda lepiej niż kiedykolwiek&quot; &#8211; powiedział Pep Guardiola po meczu z Huddersfield. Nawet bez De Bruyne&#39;a, Mahreza czy Sterlinga mistrzowie Anglii robili co chcieli z przeciwnikiem. Trafili do siatki sześć razy, ale jeśli musieliby zdobyć 12 czy 13 bramek, to pewnie też daliby radę.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color:#ff0000;"><strong>MINUS KOLEJKI:</strong></span> Defensywa Man United i West Hamu<br />
  <br />Nie pastwmy się już nad obroną Huddersfield, bo mieli dużo trudniejszego rywala niż wyżej wymienione dwa zespoły. Koszmarne błędy jednych i drugich. O ile boki Ashley Young i Luke Shaw nie wyglądały tak tragicznie, to para Eric Bailly &#8211; Victor Lindelof prezentowała rywalom bramki. Jose Mourinho jest zły, że nie kupiono mu nowego defensora latem, ale powinien pamiętać, że tę dw&oacute;jkę, kt&oacute;rą wystawił w niedzielę, to właśnie on sprowadzał za grube miliony. Jeśli chodzi o West Ham, to trzeba obejrzeć bramkę Calluma Wilsona dla Bournemouth. Bez większych problem&oacute;w napastnik The Cherries przebiegł z piłką 40 metr&oacute;w, a wok&oacute;ł niego bezczynie kręciło się czterech graczy gospodarzy. Dlaczego zagrał coraz wolniejszy Pablo Zabaleta, a nie sprowadzony latem najlepszy prawy obrońca minionego sezonu Championship, Ryan Fredericks? Dlaczego wydano 22 miliony funt&oacute;w na Issę Diopa, a gra elektryczny Ogbonna? Co takiego zobaczyli skauci West Hamie w Fabianie Balbuenie? Choć transfery do drugiej linii i przodu wyglądają imponująco, to chyba nie do końca przemyślano przebudowę defensywy. Nawet Łukasz Fabiański nie jest w stanie uchronić swojej drużyny wobec prostych błęd&oacute;w koleg&oacute;w z bloku defensywnego.&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>KONTROWERSJA KOLEJKI:</strong> Kenedy<br />
  <br />Craig Pawson jest metr od Kenedy&#39;ego, kt&oacute;ry bezczelnie kopie przeciwnika w łydkę, a mimo to nie wlepia mu czerwonej kartki. Sprawiedliwości stało się zadość w ostatniej minucie, kiedy Brazylijczyk nie trafił rzutu karnego.
</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>&quot;11&quot; KOLEJKI</strong>: Alisson &#8211; Marcos Alonso, Van Dijk, Cook, Mendy &#8211; Richarlison, David Silva, Maddison, Pedro &#8211; Aguero, Deeney.&nbsp;
</p>
<p><meta name="twitter:card" content="summary_large_image"></p>
<p><meta name="twitter:title" content="Magazyn Premier League #2"><br />
<meta name="twitter:description" content="Podsumowanie kolejki na Wyspach"><br />
<meta name="twitter:image" content="http://footbar.info/files/Manchester%20City%20(Manchester%20City).JPG?uid=1534860179"></p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Miłosz Łowczyński' src='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/milosz" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Miłosz Łowczyński</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-2" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #2</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/magazyn-premier-league-2/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Magazyn Premier League #1 &#8211; Zaczynamy zmagania na Wyspach!</title>
		<link>https://footbar.info/magazyn-premier-league-1-zaczynamy-zmagania-na-wyspach</link>
					<comments>https://footbar.info/magazyn-premier-league-1-zaczynamy-zmagania-na-wyspach#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Miłosz Łowczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Aug 2018 15:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Magazyn Lig Europejskich]]></category>
		<category><![CDATA[premier league]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>To były trzy długie miesiące czekania na kr&#243;lową wszystkich lig. Mundial pozwalał zapomnieć o tęsknocie, ale każdy fan Premier League i tak odliczał dni o jej powrotu. Piątkowym meczem Manchesteru United z Leicester City rozpoczęliśmy sezon 2018/2019. Przed nami mn&#243;stwo emocji, a co przykuło uwagę już w pierwszej kolejce? Zapraszam do podsumowania. Obserwuj autora na [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-1-zaczynamy-zmagania-na-wyspach" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #1 &#8211; Zaczynamy zmagania na Wyspach!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>To były trzy długie miesiące czekania na kr&oacute;lową wszystkich lig. Mundial pozwalał zapomnieć o tęsknocie, ale każdy fan Premier League i tak odliczał dni o jej powrotu. Piątkowym meczem Manchesteru United z Leicester City rozpoczęliśmy sezon 2018/2019. Przed nami mn&oacute;stwo emocji, a co przykuło uwagę już w pierwszej kolejce? Zapraszam do podsumowania.</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align: justify;"><a href="https://twitter.com/Mi__Low" data-wpel-link="external" rel="nofollow external noopener noreferrer"><span style="color:#3498db;"><strong>Obserwuj autora na Twitterze</strong></span></a></p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Manchester United 2-1 Leicester City</strong><br />Jose Mourinho dużo zrzędził podczas okresu przygotowawczego, ale przed meczem z Lisami powiedział: &quot;To już nie ma żadnego znaczenia, teraz trzeba zrobić swoje.&quot; No i United zrobili swoje. Nie zagrali porywającego spotkania, wielu zawodnik&oacute;w nie jest jeszcze w formie, ale mogą sobie dopisać trzy punkty. Goście z kolei naciskali na gospodarzy, lecz David de Gea przełączył się już z trybu &quot;reprezentacja&quot; na tryb &quot;klub&quot; i bronił w wielkim stylu w kluczowych momentach. Warto jeszcze wspomnieć o Luke&#39;u Shaw, kt&oacute;ry strzelił pierwszego gola w seniorskiej piłce. Anglik ma już tylko rok do końca umowy w United i trzeba trzymać kciuki, aby Mourinho w końcu mu zaufał.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Newcastle 1-2 Tottenham</strong><br />Wiele os&oacute;b psioczy na brak wzmocnień Spurs zapominając, że nikt nie odszedł i że oni już teraz mają silną kadrę. W meczu z Newcastle nie zagrali na wysokim poziomie, lecz trzeba pamiętać, że połowa ich kadry dopiero niedawno wr&oacute;ciła po Mundialu. A Sroki? No c&oacute;ż, im akurat okienko transferowe było potrzebne, lecz Mike Ashley nie wsparł wystarczająco Rafy Beniteza i przed nimi trudny sezon.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Bournemouth 2-0 Cardiff City</strong><br />Cardiff szybko przekonało się o r&oacute;żnicy między Championship, a Premier League. Tutaj nie wystarczy być dobrze zorganizowanym i liczyć na stałe fragmenty gry. Bournemouth to już nie ciekawostka, to klub o ugruntowanej pozycji z określonym stylem. Kolejny raz piłkarze Eddiego Howe&#39;a zagrali szybką piłkę i nie pozostawili przyjezdnym złudzeń.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Fulham 0-2 Crystal Palace</strong><br />Fulham wydało dużo na rynku, ale trochę minie zanim piłkarze się zgrają. Z kolei Orły to właśnie zgrana drużyna, kt&oacute;rą świetnie poukładał Roy Hodgson po fatalnym starcie w poprzednim sezonie. Beniaminek miał swoje szanse, ale świetnie bronił Wayne Hennessey. Crystal Palace strzelił dwie bramki po typowym dla siebie szybkim ataku.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Huddersfield Town 0-3 Chelsea</strong><br />Udany start dla Mauricio Sarriego. Włoch przyznał po meczu, że potrzebuje dw&oacute;ch miesięcy, aby jego zesp&oacute;ł wszedł na oczekiwany przez niego poziom, ale to co pokazali w sobotę wystarczyło na słabe Hudderfield.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Watford 2-0 Brighton</strong><br />Brighton poprzedni sezon słabo grało na wyjazdach. Nikt nie strzelał tak mało na obcych terenach, co właśnie Mewy. W nowym sezonie niewiele się zmieniło, bo też wyglądali słabo w ofensywie, a przecież ich przeciwnikiem był zesp&oacute;ł, kt&oacute;ry stracił najwięcej bramek u siebie w minionej kampanii ligowej. Szerszeniom do wygranej wystarczyły dwa przebłyski Roberto Pereyry.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wolverhampton 2-2 Everton</strong><br />Wielu pukało się w czoło, kiedy Everton wydawał 40 milion&oacute;w funt&oacute;w na Richarlisona, ale Marco Silva pokazał, że wie jak obudzić brazylijskiego skrzydłowego. To właśnie od zwolnienia Portugalczyka w Watfordzie, Richarlison przestał strzelać. A przeciwko Wilkom znowu trafił i to dwa razy. Beniaminkowi z rekordową liczbą Portugalczyk&oacute;w w składzie pom&oacute;gł świetny strzał z rzutu wolnego Rubena Nevesa. Ten sam piłkarz zaliczył też asystę przy trafieniu Raula Jimeneza i fani na Molineux mogli wracać do domu w miarę zadowoleni po pierwszym od sześciu lat meczu Premier League na ich stadionie.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Liverpool 4-0 West Ham</strong><br />Niespodzianki nie było. The Reds brakowało bramkarza, więc Jurgen Klopp wydał olbrzymie pieniądze na Alissona. Jednak nie Alisson w tym meczu był najważniejszy z letnich nabytk&oacute;w, a Naby Keita, kt&oacute;ry nakręcał kolejne ataki gospodarzy. A trio z przodu tylko czekało na kogoś takiego. Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah zagrali kolejny koncert. West Ham wydał dużo tego lata, lecz trudno ich oceniać na podstawie meczu z jednym z gł&oacute;wnych faworyt&oacute;w do tytułu. Wynik m&oacute;gł być większy gdyby nie Łukasz Fabiański.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Southampton 0-0 Burnley</strong><br />Koszmary Świętych trwają nadal. Mieli duże problemy ze zdobywaniem bramek w poprzednim sezonie u siebie i to się nie zmieniło. Ani Charlie Austin, ani Manolo Gabbiadini, ani sprowadzeni latem Danny Ings oraz Mohamed Elyonoussi nie potrafili przedrzeć się przez szczelną defensywę Burnley.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Arsenal 0-2 Man City</strong><br />Ten mecz pokazał Unaiowi Emery&#39;emu jak dużo Arsenal traci do mistrza Anglii i jak dużo przed nim pracy. Drużyna Pepa Guardioli była lepsza w każdym elemencie i r&oacute;żnica klas była aż nadto widoczna.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color:#27ae60;"><strong>Plus kolejki&nbsp;</strong></span><br />Liverpool<br />Wspominałem już o nich przy opisie meczu z West Hamem i przy plusie kolejki trzeba wyr&oacute;żnić właśnie ich. Po trzech latach pracy na Anfield Jurgen Klopp poukładał drużynę tak jak chciał i przed nami szykuje się niesamowita batalia o mistrzostwo Anglii między Liverpoolem, a Man City. A kto, może Manchester United, Chelsea lub Tottenham też będą naciskać&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color:#ff0000;"><strong>Minus kolejki</strong></span><br />Cardiff City &amp; Huddersfield<br />Jedni cudem do tej Premier League awansowali, a drudzy cudem się w niej utrzymali. Letnie okienko jednak było w ich wykonaniu słabe. Neil Warnock nakupował graczy z Championship, a David Wagner niechcianych graczy z innych klub&oacute;w. To było widać w pierwszej kolejce. Ok, to tylko pierwszy mecz, ale niech kibice tych klub&oacute;w szykują się na batalię o utrzymanie.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kontrowersja kolejki</strong><br />Po tym jak kluby Premier League zdecydowały się nie wprowadzać VARu już od tego sezonu, muszą się przygotować, że każdego tygodnia będzie im to wypominane. Gol Sadio Mane na 3:0 nie powinien być uznany, bo gracz był na spalonym. Natomiast największą kontrowersję mieliśmy w meczu Wolves z Evertonem, gdzie nie dość, że Phil Jagielka raczej nie powinien dostać czerwonej kartki, to jeszcze Ruben Neves mocno przybliżył sobie piłkę przy rzucie wolnym i skończyło się bramką.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>&quot;11&quot; kolejki:</strong><br />De Gea &#8211; Wan Bissaka, Van Dijk, Rudiger, Shaw &#8211; Fraser, Ruben Neves, Pereyra, Richarlison &#8211; Zaha, Mane.&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Miłosz Łowczyński</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><em>fot. Liverpool F.C</em></p>
<p><meta name="twitter:card" content="summary_large_image"><meta name="twitter:title" content="Magazyn Premier League #1 - Zaczynamy zmagania na Wyspach!"><meta name="twitter:description" content="Podsumowanie pierwszej kolejki w Anglii"><meta name="twitter:image" content="http://footbar.info/files/Liverpool%20Fabian.JPG?uid=1534170835"></p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Miłosz Łowczyński' src='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/02508118b74458955ed9799a67db69486b6ee3783fd555131af15c5eaef794c3?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/milosz" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Miłosz Łowczyński</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/magazyn-premier-league-1-zaczynamy-zmagania-na-wyspach" data-wpel-link="internal">Magazyn Premier League #1 &#8211; Zaczynamy zmagania na Wyspach!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/magazyn-premier-league-1-zaczynamy-zmagania-na-wyspach/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
