<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Paweł Sepioło, Autor w serwisie Footbar</title>
	<atom:link href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://footbar.info/author/pawel-sepiolo</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 23 May 2018 18:45:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #32</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-32</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-32#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 May 2018 18:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Ostatnio wiele szumu powstało wok&#243;ł naszej reprezentacji. Oliwy do ognia dolał sam selekcjoner, kt&#243;ry po ogłoszeniu 35 szczęśliwc&#243;w dość szybko skreślił kolejne trzy nazwiska. Teraz trwa obserwacja w trybie 24h, bo miejsc w samolocie do Rosji jest jeszcze mniej. Niekt&#243;rzy nie bawili się w te gierki i raz a dobrze ucięli wszelkie spekulacje &#8211; u [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-32" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #32</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Ostatnio wiele szumu powstało wok&oacute;ł naszej reprezentacji. Oliwy do ognia dolał sam selekcjoner, kt&oacute;ry po ogłoszeniu 35 szczęśliwc&oacute;w dość szybko skreślił kolejne trzy nazwiska. Teraz trwa obserwacja w trybie 24h, bo miejsc w samolocie do Rosji jest jeszcze mniej. Niekt&oacute;rzy nie bawili się w te gierki i raz a dobrze ucięli wszelkie spekulacje &ndash; u nas casting trwa w najlepsze. Na tę chwilę pozostaje czekać. Jednak ja jestem w gorącej wodzie kąpany i zamiast sprawdzać piłkarzy na treningu sugerowałbym zerknąć na dokonania Biało-Czerwonych jakie przyni&oacute;sł już miniony sezon 2017-2018. W szczeg&oacute;lności pochylmy się nad najlepszymi ligami Europy, bo to tam można upatrywać odpowiednik&oacute;w czołowych graczy naszych grupowych rywali. A więc zanim słowa znanej piosenki &bdquo;[&hellip;] gdy piłka w grze wyjdzie na strzał, śledzi jej lot cały świat&rdquo; staną się rzeczywistością prześledźmy wsp&oacute;lnie ostatni raz klubowe perypetie z polskimi akcentami w tle.</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify"><b>LIGA NIEMIECKA</b></p>
<p style="text-align:justify">Najbliższej nam do zachodnich sąsiad&oacute;w, stąd też tam zaczynamy naszą eksplorację. Stopniując napięcie zaglądamy do Wolfsburga, gdzie miejscowy VfL utrzymał się na kolejny rok w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czy stało się to przy udziale Jakuba Błaszczykowskiego? Polemizowałbym. Jednak nie to w tym wszystkim jest najważniejsze. Na wagę złota są doniesienia o gotowym do gry pomocniku, na kt&oacute;rego występy czekaliśmy długie miesiące. Znowu, można dywagować, czy aby na pewno jest w pełni sił i możliwości. Z pewnością nie, ale w końcu wybiegł na boisko, a to znaczy, że i Adam Nawałka może na niego liczyć w Rosji. Pocieszamy się tym, że przed EURO 2016 sezon Kuby r&oacute;wnież nie należał do udanych, ale występy we Francji to była już inna bajka. Nie mamy nic przeciwko, aby tym razem także się to stało. Z dawnego dortmundzkiego trio wierny barwom Borussii pozostał już tylko Łukasz Piszczek. Klub nie pozostaje obojętny na taką postawę, bo Łukasz wśr&oacute;d kibic&oacute;w, a także zawodnik&oacute;w cieszy się ogromnym szacunkiem. Poważanie to jedno, ale sportowe wyniki to inna para kaloszy, a ta z kolei wydaje się być idealnie skrojona na stopy polskiego obrońcy, bo gdy tylko wr&oacute;cił po kontuzji, drużyna z Zagłębia Ruhry po prostu zaczęła wygrywać. Jeśli &bdquo;Piszczu&rdquo; pogra jeszcze 2-3 lata na Signal Iduna Park, z pewnością trafi do ichniejszej galerii sław i ludzi zasłużonych. Był to dla obu piłkarzy sezon mocno poszarpany przez kontuzję, ale wyszli z niego z tarczą i teraz mundial nie wydaje się już być taki straszny.</p>
<p style="text-align:justify">Osobną kategorię stanowi postać Roberta Lewandowskiego. Kt&oacute;ry to już raz będę musiał napisać to samo, że &bdquo;Lewy&rdquo; = perfekcja. To od niego Jupp Heynckes zaczyna ustalanie &bdquo;jedenastki&rdquo; Bayernu, to dla niego sprowadzono super-rezerwowego Sandro Wagnera, aż w końcu to o nim huczy cały piłkarski świat, gdy słyszy hasło: &bdquo;Letnie transfery&rdquo;. Robert to gwarancja zdobytych goli w ilości 20+ na sezon, to solidność przekraczająca niemiecką precyzję, to najbardziej pożądana &bdquo;dziewiątka&rdquo; ostatnich miesięcy. Nic dziwnego, że w stawie jakim jest Bundesliga zaczyna się kisić i potrzebuje wypłynąć na większe wody. W kontekście Mistrzostw Świata może się to objawiać zwiększonym zaangażowaniem i sportową złością wynikającą z rozpaczliwych chęci zmiany klubowego otoczenia. Na pewno będzie to okazja by potwierdzić swoją klasę i przekonać ostatecznie kt&oacute;regoś z futbolowych gigant&oacute;w Europy.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>LIGA FRANCUSKA</b></p>
<p style="text-align:justify">Kamil Glik. Te dwa słowa polskiemu kibicowi powinny wystarczyć. To on strzela, podaje, odbiera, wyprowadza, broni i co tylko chcecie. Choć tego pierwszego w tym sezonie zabrakło, formacja defensywna Monaco dalej mogła pochwalić się przyzwoitym poziomem gry obronnej. Ukształtowany na włoskim &bdquo;catenaccio&rdquo; Kamil nie spuszczał z tonu, mimo wyraźnego obniżenia lot&oacute;w drużyny z Księstwa. Na tę chwilę to jedyny pewniak do gry na tyłach reprezentacji, tak pewne jak to, że Igor Lewczuk wyląduje na ławce rezerwowych w kolejnym meczu Girondins Bordeaux.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>LIGA ANGIELSKA</b></p>
<p style="text-align:justify">Tu z kolei radość ma smak słodko-gorzki, gdyż w Premier League regularnie mogliśmy oglądać tylko Łukasza Fabiańskiego, kt&oacute;ry ostatecznie spadł do drugiego poziomu rozgrywkowego. Na m&oacute;j nos jednak nie zostanie tam długo, być może nawet nie odnotuje tam choćby jednego występu, bo latem zostanie wyjęty przez jakiegoś &bdquo;średniaka&rdquo; ligi angielskiej. &bdquo;Fabian&rdquo; natomiast sportowo spisał się doskonale o czym świadczy jeden z najwyższych wskaźnik&oacute;w udanych interwencji w stosunku do bramkarz konkurencyjnych drużyn. Szukanie Jarosława Jacha w szeregach Crystal Palace to jak szukanie igły w stogu siana. Liczymy na naszego obrońcę, ale realia okazały się brutalnie uwydatnić braki piłkarskiego rzemiosła. Z pewnością miejsce jest dobre do rozwoju i ma kogo podpatrywać, ale czy wystarczy mu zacięcia i hartu ducha, by spełnić sw&oacute;j brytyjski sen. To się jeszcze okaże, a taki całkiem młody już nie jest. Jedno, co powinien zrobić na teraz to spotkać się z Jankiem Bednarkiem i w szczeg&oacute;łach poznać historię dlaczego to jemu się udało. 22-latek r&oacute;wnież nie miał łatwego początku i w drużynie z Southampton wylądował na samym ogonie. Jednak systematyczną pracą i siłą woli pracował na ten jeden jedyny dzień, w kt&oacute;rym dostanie szansę. Tak też się stało i 14 kwietnia 2018 roku wyszedł w pierwszym składzie na Chelsea. Noga mu nie zadrżała, a w 60. minucie ustalił wynika na 2:0. Od tej pory stał się poważnym kandydatem na piłkarza, podstawowego zawodnika &bdquo;Świętych&rdquo;, a może przede wszystkim, żołnierzem generała Nawałki. Dzisiaj już m&oacute;wi się otwartym tekstem, iż miałby zając miejsce obok starszego o niespełna dziesięć lat &ndash; Kamila Glika. Piękna historia, kt&oacute;ra niech trwa także na rosyjskich boiskach.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>LIGA WŁOSKA</b></p>
<p style="text-align:justify">&bdquo;Arkadiuszoooo!&rdquo;. Przyznajcie sami, czekaliśmy na to wszyscy, jak czeka się w szkole na upragniony dzwonek ogłaszający przerwę. Milik stanął na nogi i to w takim stylu, że ja się zastanawiam, czy nie będzie jednym z &bdquo;czarnych koni&rdquo; reprezentacji Polski. Może i fizycznie musi wypracować wydajność na pełne 90 minut, ale mentalnie i ambicjonalnie jest gotowy na szturmowanie Senegalu, Kolumbii i Japonii.</p>
<p style="text-align:justify">Kownacki, Linetty oraz Bereszyński to kolejne, istotne puzzle wśr&oacute;d innych &bdquo;Orł&oacute;w&rdquo;. Dobry sezon Dawida, solidny sezon Karola oraz znakomity sezon Bartosza to mi&oacute;d na nasze biało-czerwone serca.</p>
<p style="text-align:justify">Wojtek Szczęsny z kolei w końcu sięgnął po tytuł mistrza kraju. Aby tego dokonać musiał przeprowadzić się na p&oacute;łnocne tereny Italii, ale tam zyskał opinię świetnego fachowca i jeszcze lepszego zmiennika. Po odejściu wielkiego mistrza &ndash; Gianluigiego Buffona &ndash; ma stanąć na stałe w bramce Juventusu. Polak zaczyna pisać najważniejszy rozdział w swojej dotychczasowej przygodzie z futbolem.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Nasz selekcjoner ma swoje schematy i przyzwyczajenia, kt&oacute;rych kurczowo się trzyma. Jego decyzje broniły się sportowo absolutnie podczas Mistrzostw Europy we Francji. Czy jednak teraz nie wchodzi na manowce &bdquo;bawiąc&rdquo; się w szerokie kadry i stopniowe eliminacje. Czy nie wpłynie to negatywnie na piłkarzy, czy nie zakł&oacute;ci spokoju jaki należy wprowadzić do przygotowań tuż przed mundialem. Skoro reprezentacje Francji, Hiszpanii, czy Brazylii były w stanie określić swoich wybrańc&oacute;w, to czy trener Nawałka ma większy problem obfitości skoro nadal nie daje ostatecznej odpowiedzi. Pozostaje nam czekać i wierzyć, że wie co robi. Dzisiaj mu przypomnieliśmy, by przypadkiem w tym całym zamieszaniu nie skreślił nazwiska, kt&oacute;re na europejskich boiskach naprawdę robi r&oacute;żnicę.</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-32" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #32</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-32/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #33</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-33</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-33#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 May 2018 18:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Ten artykuł będzie poświęcony Realowi Madryt. Nie mogło być inaczej. &#8222;Kr&#243;lewscy&#8221; po raz czwarty w ostatnich pięciu latach awansowali do finału Ligi Mistrz&#243;w, a ten rok jest trzecim z kolei kiedy dokonują tego na naszych oczach. Jednak nie będzie to typowy tekst pochwalny o Zidanie i jego podopiecznych. Jeśli masz już taki przesyt zespołem z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-33" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #33</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Ten artykuł będzie poświęcony Realowi Madryt. Nie mogło być inaczej. &bdquo;Kr&oacute;lewscy&rdquo; po raz czwarty w ostatnich pięciu latach awansowali do finału Ligi Mistrz&oacute;w, a ten rok jest trzecim z kolei kiedy dokonują tego na naszych oczach. Jednak nie będzie to typowy tekst pochwalny o Zidanie i jego podopiecznych. Jeśli masz już taki przesyt zespołem z Madrytu, iż wydaje Ci się, że otwierając lod&oacute;wkę wyskoczy z niej C. Ronaldo, to rozsiądź się wygodnie, bo te najbliższe kilka minut nie będzie łatwe. Nie znajdziesz tu laurki, nie będzie kolorowo. Będzie pełen obiektywizm, a tego niestety (dla światowej piłki nożnej) wczoraj zabrakło&hellip;</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify">Wyczynu &bdquo;Los Blancos&rdquo; nie zamierzam kwestionować. Droga jaką pokonali nie była usłana r&oacute;żami. Wręcz przeciwnie, już na samym początku trafili do grupy H, kt&oacute;rą stworzyli razem z Tottenhamem, Borussią oraz Apoelem. Każda z wymienionych ekip, poza tą ostatnią, r&oacute;wnie dobrze mogła zająć miejsce pierwsze jak i trzecie &ndash; nie premiowane grą w dalszej fazie rozgrywek. Mało tego na barki Realu spadł ciężar najgorszej dyspozycji punktowej i strzeleckiej od lat. Presja niczym pętla zawiązywała się coraz ciaśniej na szyjach zawodnik&oacute;w, ale przede wszystkim na szyi trenera. Występy w La Liga były r&oacute;wnią pochyłą, a przewaga najgroźniejszego rywala &ndash; FC Barcelony &ndash; szybko urosła do liczby dwucyfrowej. Kiedy jednak przychodziły wtorkowe i środowe wieczory i trzeba było wyjść na europejskie boiska, hiszpański &bdquo;kopciuszek&rdquo; zmieniał się w drużynę iście kr&oacute;lewską, jak na słynny przydomek przystało. Punktem krańcowym, po kt&oacute;rym miało się okazać ile warta jest głowa francuskiego menedżera, był dwumecz z drużyną Paris Saint-Germain. Na ten mecz zęby ostrzyli sobie nie tylko kibice, ale przede wszystkim rywale Realu, bo w przypadku porażki po mistrzowskim sezonie &bdquo;Galaktyczni&rdquo; pozostaliby właściwie z niczym. Stało się wbrew przewidywaniom, Neymar i sp&oacute;łka musieli uznać wyższość hiszpańskiego rywala. Od tego etapu &bdquo;Kr&oacute;lewscy&rdquo; ponownie nabrali głębokiego oddechu i odżyli, ale już tylko dla Champions League. Cała strategia, cykle treningowe oraz dysponowanie siłami zawodnik&oacute;w zostało podporządkowane dążeniu do tryumfu na europejskich salonach.</p>
<hr />
<p style="text-align: center;">
<hr />
<p style="text-align:justify">Dziś wiemy, że po niesamowicie emocjonujących starciach z Juventusem Turyn oraz Bayernem Monachium madrytczycy podejdą kolejny raz do jednego z największych wyzwań jakie mogą się pojawić na liście marzeń każdego piłkarza. Staną w szranki z jednym z p&oacute;łfinalist&oacute;w meczu rewanżowego pomiędzy Romą, a Liverpoolem, kt&oacute;ry już dziś wieczorem. I tutaj kończy się piękna historia, bo finał rządzi się swoimi prawami. Dlaczego &bdquo;Los Blancos&rdquo; nie mieliby sięgnąć po kolejny z tytuł&oacute;w? Już spieszę z odpowiedzią.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Po pierwsze, wierzę w uczciwość sędzi&oacute;w. Brzmi absurdalnie, bo przecież taki atrybut sędziowania wydaje się być oczywistym, ale jednak nie wszędzie i nie dla wszystkich. Kontrowersji nie brakowało już w dwumeczu z aktualnym liderem Serie A. Ta najbardziej widoczna dała Realowi przepustkę do awansu, dzięki wykorzystanemu rzutowi karnemu przez CR7. Jednak to co działo się w kolejnych dw&oacute;ch spotkaniach z zespołem dowodzonym przez Juppa Heynckesa przechodzi ludzkie pojęcie. Trzeba mieć w sobie naprawdę sporo zaparcia, by nie zauważyć ewidentnych fauli Daniela Carvajala na Robercie Lewandowskim i to w dw&oacute;ch przypadkach w obrębie pola karnego. Koledzy gł&oacute;wnego arbitra też nie pozostawali dłużni, przywołując chociażby zagranie ręką Marcelo, oczywiście na oczach sędziego liniowego. Miejmy nadzieję, że neutralny grunt jakim będzie stadion w Kijowie przywr&oacute;ci więcej obiektywizmu tym, kt&oacute;rzy dbają o regulaminowy przebieg mecz&oacute;w.</p>
<p style="text-align:justify">Po drugie, wynik pierwszego spotkania pomiędzy rzymianami, a liverpoolczykami sugeruje, że najpewniej w finale drugimi do pary będą zawodnicy &bdquo;The Reds&rdquo;. Skoro o nich mowa, to trzeba zauważyć jedną rzecz. Są mistrzami pierwszego meczu. Mogli się o tym przekonać kolejno FC Porto, Manchester City, a także przed tygodniem AS Roma. C&oacute;ż, jakby nie patrzeć ten ostatni kończący tegoroczną edycję Ligi Mistrz&oacute;w mecz stanowi jedyne 90 minut pomiędzy obiema ekipami. Tempo jakie mogą narzucić podopieczni J&uuml;rgen Kloppa może być mordercze dla każdego, nawet dla płuc Ramosa czy Varane&rsquo;a. Aż w końcu, po trzecie i zarazem ostatnie. Wśr&oacute;d krytyki jaka posypała się na polskiego napastnika za brak &bdquo;tego czegoś&rdquo; w tak kluczowym starciu, mało kto zauważył, że był to już trzeci mecz z rzędu kiedy to C. Ronaldo nie zdobył gola z gry. Być może jest to wynikiem dalszego blasku jaki bije od zawodnika po spektakularnym golu przewrotką w meczu z Juventusem. Jednakże przykrywa on nieco faktyczny obraz bieżącej dyspozycji Portugalczyka. Ponadto, brakowało z jego strony nie tylko skuteczności, ale także wzięcia odpowiedzialności za kreowanie sytuacji i wpływu na kształt gry swojej drużyny. Na pewno nie można go skreślać, bo w końcu to jest Ronaldo i jemu akurat niewiele potrzeba, by odmienić losy meczu. Pozostaje jednak lekka wątpliwość czy aby w najważniejszym meczu sezonu na pewno nie zawiedzie.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">&bdquo;Kr&oacute;lewscy&rdquo; podporządkowali wszystko europejskim rozgrywkom i mają szanse stanąć przed historycznym sukcesem &#8211; rekordem niepobitym dotąd od lat 80. XX wieku. Z drugiej strony, wyłącznie wygrana Ligi Mistrz&oacute;w uczyni ten sezon wygranym, bo pozostałe fronty zostały już dawno pogrzebane. Czy pasjonująca, choć pełna przeciwności podr&oacute;ż zakończy się <i>happy endem</i>? Przekonamy się niebawem, bo już 26 maja.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">Ten artykuł będzie poświęcony Realowi Madryt. Nie mogło być inaczej. &bdquo;Kr&oacute;lewscy&rdquo; po raz czwarty w ostatnich pięciu latach awansowali do finału Ligi Mistrz&oacute;w, a ten rok jest trzecim z kolei kiedy dokonują tego na naszych oczach. Jednak nie będzie to typowy tekst pochwalny o Zidanie i jego podopiecznych. Jeśli masz już taki przesyt zespołem z Madrytu, iż wydaje Ci się, że otwierając lod&oacute;wkę wyskoczy z niej C. Ronaldo, to rozsiądź się wygodnie, bo te najbliższe kilka minut nie będzie łatwe. Nie znajdziesz tu laurki, nie będzie kolorowo. Będzie pełen obiektywizm, a tego niestety (dla światowej piłki nożnej) wczoraj zabrakło&hellip;<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify"><o:p>&nbsp;</o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">Wyczynu &bdquo;Los Blancos&rdquo; nie zamierzam kwestionować. Droga jaką pokonali nie była usłana r&oacute;żami. Wręcz przeciwnie, już na samym początku trafili do grupy H, kt&oacute;rą stworzyli razem z Tottenhamem, Borussią oraz Apoelem. Każda z wymienionych ekip, poza tą ostatnią, r&oacute;wnie dobrze mogła zająć miejsce pierwsze jak i trzecie &ndash; nie premiowane grą w dalszej fazie rozgrywek. Mało tego na barki Realu spadł ciężar najgorszej dyspozycji punktowej i strzeleckiej od lat. Presja niczym pętla zawiązywała się coraz ciaśniej na szyjach zawodnik&oacute;w, ale przede wszystkim na szyi trenera. Występy w La Liga były r&oacute;wnią pochyłą, a przewaga najgroźniejszego rywala &ndash; FC Barcelony &ndash; szybko urosła do liczby dwucyfrowej. Kiedy jednak przychodziły wtorkowe i środowe wieczory i trzeba było wyjść na europejskie boiska, hiszpański &bdquo;kopciuszek&rdquo; zmieniał się w drużynę iście kr&oacute;lewską, jak na słynny przydomek przystało. Punktem krańcowym, po kt&oacute;rym miało się okazać ile warta jest głowa francuskiego menedżera, był dwumecz z drużyną Paris Saint-Germain. Na ten mecz zęby ostrzyli sobie nie tylko kibice, ale przede wszystkim rywale Realu, bo w przypadku porażki po mistrzowskim sezonie &bdquo;Galaktyczni&rdquo; pozostaliby właściwie z niczym. Stało się wbrew przewidywaniom, Neymar i sp&oacute;łka musieli uznać wyższość hiszpańskiego rywala. Od tego etapu &bdquo;Kr&oacute;lewscy&rdquo; ponownie nabrali głębokiego oddechu i odżyli, ale już tylko dla Champions League. Cała strategia, cykle treningowe oraz dysponowanie siłami zawodnik&oacute;w zostało podporządkowane dążeniu do tryumfu na europejskich salonach.<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify"><o:p>&nbsp;</o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">Dziś wiemy, że po niesamowicie emocjonujących starciach z Juventusem Turyn oraz Bayernem Monachium madrytczycy podejdą kolejny raz do jednego z największych wyzwań jakie mogą się pojawić na liście marzeń każdego piłkarza. Staną w szranki z jednym z p&oacute;łfinalist&oacute;w meczu rewanżowego pomiędzy Romą, a Liverpoolem, kt&oacute;ry już dziś wieczorem. I tutaj kończy się piękna historia, bo finał rządzi się swoimi prawami. Dlaczego &bdquo;Los Blancos&rdquo; nie mieliby sięgnąć po kolejny z tytuł&oacute;w? Już spieszę z odpowiedzią.<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify"><o:p>&nbsp;</o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">Po pierwsze, wierzę w uczciwość sędzi&oacute;w. Brzmi absurdalnie, bo przecież taki atrybut sędziowania wydaje się być oczywistym, ale jednak nie wszędzie i nie dla wszystkich. Kontrowersji nie brakowało już w dwumeczu z aktualnym liderem Serie A. Ta najbardziej widoczna dała Realowi przepustkę do awansu, dzięki wykorzystanemu rzutowi karnemu przez CR7. Jednak to co działo się w kolejnych dw&oacute;ch spotkaniach z zespołem dowodzonym przez Juppa Heynckesa przechodzi ludzkie pojęcie. Trzeba mieć w sobie naprawdę sporo zaparcia, by nie zauważyć ewidentnych fauli Daniela Carvajala na Robercie Lewandowskim i to w dw&oacute;ch przypadkach w obrębie pola karnego. Koledzy gł&oacute;wnego arbitra też nie pozostawali dłużni, przywołując chociażby zagranie ręką Marcelo, oczywiście na oczach sędziego liniowego. Miejmy nadzieję, że neutralny grunt jakim będzie stadion w Kijowie przywr&oacute;ci więcej obiektywizmu tym, kt&oacute;rzy dbają o regulaminowy przebieg mecz&oacute;w.<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">Po drugie, wynik pierwszego spotkania pomiędzy rzymianami, a liverpoolczykami sugeruje, że najpewniej w finale drugimi do pary będą zawodnicy &bdquo;The Reds&rdquo;. Skoro o nich mowa, to trzeba zauważyć jedną rzecz. Są mistrzami pierwszego meczu. Mogli się o tym przekonać kolejno FC Porto, Manchester City, a także przed tygodniem AS Roma. C&oacute;ż, jakby nie patrzeć ten ostatni kończący tegoroczną edycję Ligi Mistrz&oacute;w mecz stanowi jedyne 90 minut pomiędzy obiema ekipami. Tempo jakie mogą narzucić podopieczni J&uuml;rgen Kloppa może być mordercze dla każdego, nawet dla płuc Ramosa czy Varane&rsquo;a. Aż w końcu, po trzecie i zarazem ostatnie. Wśr&oacute;d krytyki jaka posypała się na polskiego napastnika za brak &bdquo;tego czegoś&rdquo; w tak kluczowym starciu, mało kto zauważył, że był to już trzeci mecz z rzędu kiedy to C. Ronaldo nie zdobył gola z gry. Być może jest to wynikiem dalszego blasku jaki bije od zawodnika po spektakularnym golu przewrotką w meczu z Juventusem. Jednakże przykrywa on nieco faktyczny obraz bieżącej dyspozycji Portugalczyka. Ponadto, brakowało z jego strony nie tylko skuteczności, ale także wzięcia odpowiedzialności za kreowanie sytuacji i wpływu na kształt gry swojej drużyny. Na pewno nie można go skreślać, bo w końcu to jest Ronaldo i jemu akurat niewiele potrzeba, by odmienić losy meczu. Pozostaje jednak lekka wątpliwość czy aby w najważniejszym meczu sezonu na pewno nie zawiedzie.<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify"><o:p>&nbsp;</o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">&bdquo;Kr&oacute;lewscy&rdquo; podporządkowali wszystko europejskim rozgrywkom i mają szanse stanąć przed historycznym sukcesem &#8211; rekordem niepobitym dotąd od lat 80. XX wieku. Z drugiej strony, wyłącznie wygrana Ligi Mistrz&oacute;w uczyni ten sezon wygranym, bo pozostałe fronty zostały już dawno pogrzebane. Czy pasjonująca, choć pełna przeciwności podr&oacute;ż zakończy się <i style="mso-bidi-font-style:normal">happy endem</i>? Przekonamy się niebawem, bo już 26 maja.<o:p></o:p></p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-33" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #33</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-33/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #30</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-30</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-30#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 18 Apr 2018 15:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Galeria Mistrz&#243;w pięciu najsilniejszych europejskich lig powoli się wypełnia. Pierwszy szampan wystrzelił już niespełna dwa tygodnie temu. Kolejni zakończyli finisz w miniony weekend, a jeszcze inni wytrwale prą do przodu ku upragnionej mecie. Często czas, zaraz po odniesionym sukcesie, jest momentem napawania się glorią zwycięzc&#243;w, ale także kluczowych decyzji, formułowania plan&#243;w i wizji jaka będzie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-30" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #30</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Galeria Mistrz&oacute;w pięciu najsilniejszych europejskich lig powoli się wypełnia. Pierwszy szampan wystrzelił już niespełna dwa tygodnie temu. Kolejni zakończyli finisz w miniony weekend, a jeszcze inni wytrwale prą do przodu ku upragnionej mecie. Często czas, zaraz po odniesionym sukcesie, jest momentem napawania się glorią zwycięzc&oacute;w, ale także kluczowych decyzji, formułowania plan&oacute;w i wizji jaka będzie towarzyszyć drużynie w nowym kolejnym sezonie. Rzućmy więc okiem na tych, kt&oacute;rzy dzisiaj są na szczycie!</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify"><b>BAWARSKA MASZYNA</b></p>
<p style="text-align:justify">Najszybciej z ligowego tryumfu mogli cieszyć się piłkarze Bayernu Monachium. Paradoksalnie początek sezonu nie zapowiadał tak znaczącej dominacji ze względu na perturbacje związane ze słabą dyspozycją drużyny oraz finalnym efektem tego stanu rzeczy jakim było zwolnienie Carlo Ancelottiego. Jednakże od momentu kiedy za stery złapał Jupp Heynckes wr&oacute;cił &bdquo;stary dobry&rdquo; Bayern i na nowo naoliwione tłoki już do końca nie zawiodły. Mało tego, Bawarczycy wciąż mogą zdobyć Puchar Niemiec oraz wygrać Ligę Mistrz&oacute;w. Jak wielką siłę rażenia ma ten zesp&oacute;ł boleśnie na własnej sk&oacute;rze przekonali się gracze z Leverkusen, kt&oacute;rzy we wczorajszym meczu musieli sześć razy wyciągać piłkę z siatki. Tu nie ma mowy o odpuszczaniu, pełna koncentracja i pełna gotowość w każdym z rozgrywanych spotkań. Nie umniejszając w niczym Lewandowskiemu i sp&oacute;łce, duży wpływ na tak znaczną przewagę na krajowym podw&oacute;rku miała słaba dyspozycja bezpośrednich rywali w walce o mistrzostwo. Punktowo najprawdopodobniej poziom zostanie zachowany w stosunku do poprzedniego sezonu, ale&nbsp; Borussia Dortmund, czy RB Lipsk to zespoły, kt&oacute;re znacznie obniżyły loty i dziś przechodzą swoje małe lub większe kryzysy.</p>
<p style="text-align:justify"><b>Patrząc w przyszłość&hellip; </b></p>
<p style="text-align:justify">Najważniejszą zmianą dla klubu z Monachium będzie odejście Heynckesa, a zatrudnienie na stanowisku trenerskim Niko Kovača. Podobnie jak jego poprzednik, Chorwat doskonale zna realia Bundesligi. W związku z tym oczekiwania włodarzy będę ukierunkowane na kontynuację passy, a także rozw&oacute;j i stopniowe odmładzanie szereg&oacute;w Bayernu, bowiem jego największe (niekoniecznie najjaśniejsze) gwiazdy takie jak Franck Rib&eacute;ry, czy Arjen Robben mają kolejno 35 i 34 lata. Ponadto, nie ustaje na sile temat transferu polskiego napastnika do Realu Madryt. Wiele sł&oacute;w już padło w tej kwestii, ale jedno wiemy na pewno. Ostatnie miesiące były czasem adaptacji potencjalnego zastępcy Lewandowskiego, czyli Sandro Wagnera. Niemiec grywał końc&oacute;wki, a kilka mecz&oacute;w wstecz wchodził na boisko od pierwszej minuty, by dać odpocząć najlepszemu strzelcowi drużyny. Jakby na to nie patrzeć, sygnał od działaczy jest następujący: &bdquo;Nie sprzedamy Roberta, ale w razie czego mamy już gościa na jego miejsce&rdquo;. C&oacute;ż, chyba jednak temat przesądzony.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>ANGLIA POD RZĄDAMI MANCHESTERU</b></p>
<p style="text-align:justify">To, co wydarzyło się na boiskach Premier League w obecnym sezonie możemy spokojnie nazwać niemałym zaskoczeniem. Nawet nie to, że totalnie zmienił się układ tabeli, czy to, że byliśmy świadkami tak gorących transfer&oacute;w jak choćby przejście Alexis S&aacute;ncheza z Arsenalu Londyn do Manchesteru United. Największą rewelacją okazała się tak bezbłędna gra podopiecznych Pepa Guardioli. To &bdquo;Obywatele&rdquo; od piątej kolejki po wygranej aż 6:0 z Watfordem rozsiedli się na dobre na fotelu lidera. Ustąpić musieli ci, kt&oacute;rych piłkarski świat nazywa &bdquo;Czerwonymi Diabłami&rdquo;, a więc od pierwszej do ostatniej kolejki ligę przejęło miasto Manchester. City dało popis żelaznej konsekwencji, maksymalnej dbałości o szczeg&oacute;ły, a także szalonej gry, kt&oacute;rą oglądało się z wielką, wielką przyjemnością. Zachwytom nie było końca już w środkowej części rozgrywek, więc zobaczymy jeszcze tylko co nas czeka dalej.</p>
<p style="text-align:justify"><b>Patrząc w przyszłość&hellip; </b></p>
<p style="text-align:justify">Może wydawać się to dziwne, ale mam wrażenie, że Guardiolę po tym sezonie będzie jednak gni&oacute;tł lekki niedosyt. Mając tak sprawnie działający organizm zapewne liczył na finał, jak nie na zwycięstwo w Lidze Mistrz&oacute;w. Kto wie, czy gdyby wylosowali inną drużynę niż Liverpool, kt&oacute;ry jako jeden z nielicznych znalazł patent na &bdquo;The Citizens&rdquo;, ten europejski scenariusz nie potoczyłby się inaczej. Oczywiście, cały czas są do ugrania następne niebotyczne rekordy, kt&oacute;re wyliczają zaciekle statystycy, ale czy aż tak na nich zależy Hiszpanowi &ndash; nie sądzę. Już teraz m&oacute;wi się o kolejnych wzmocnieniach, na kt&oacute;re zadysponowano ładne sumy. C&oacute;ż, pieniądze też trzeba umieć wydawać.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>PUCHAR WRACA DO STOLICY</b></p>
<p style="text-align:justify">Po rocznej przerwie na francuskich boiskach tytuł &bdquo;skradziony&rdquo; przez drużynę AS Monaco wraca do Paryża. Na ile jest to wynik działań sportowych, a na ile finansowych &ndash; to już zostawmy. Trzeba jednak przyznać, że Neymar, Mbapp&eacute; oraz Cavani stworzyli ofensywne trio zab&oacute;jcze dla każdego rywala w Ligue 1. Rysą na szkle pozostaje jednak od lat brak realnego sukcesu w europejskich pucharach. Nie pomogło nawet przyjście gwiazdy Barcelony, kt&oacute;ry na nowych dla siebie ziemiach miał się stać odpowiednikiem Messiego, czy C. Ronaldo w La Liga. Stało się to połowicznie i dzisiaj słyszy się w kuluarach o ewentualnym odejściu Brazylijczyka.</p>
<p style="text-align:justify"><b>Patrząc w przyszłość&hellip; </b></p>
<p style="text-align:justify">Od tego właśnie będzie wiele zależało. Jeśli słowo stanie się ciałem, to zesp&oacute;ł czeka solidna przebudowa wok&oacute;ł nowego ogniwa. Bezdyskusyjnie będzie to już w gestii nowego trenera, gdyż po tym sezonie Unai Emery wyczerpał wszelkie pokłady zaufania ze strony włodarzy klubu. Na pewno będzie w czym wybierać, bo do sprawdzonych do tej pory nazwisk, dołączyło kilka nowych z młodego narybku. Są to: Giovani Lo Celso, Christopher Nkunku, czy Presnel Kimpembe. Potencjał jest ogromny, a więc i rokowania optymistyczne.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>STILL LOADING&hellip;</b></p>
<p style="text-align:justify">W lidze hiszpańskiej oraz włoskiej walka wciąż trwa, choć zar&oacute;wno w pierwszej jak i w drugiej sytuacji wynik końcowy wydaje się już być przesądzony. Drugie Atletico Madryt nawet wygrywając mecz w aktualnej kolejce będzie tracić do FC Barcelony dziewięć punkt&oacute;w. Z kolei w analogicznej sytuacji SSC Napoli traci sześć &bdquo;oczek&rdquo; do pierwszego Juventusu Turyn. Jeżeli dzisiaj &bdquo;Bianconeri&rdquo; wygrają swoje spotkanie, to także będziemy mogli m&oacute;wić o pewnym rozstrzygnięciu.</p>
<p style="text-align:justify"><b>Patrząc w przyszłość&hellip; </b></p>
<p style="text-align:justify">Obie drużyny w przyszłym sezonie patrzą w jednym kierunku. Każda z nich na tablicy najważniejszych cel&oacute;w na pierwszym miejscu ma napisane: &bdquo;<i>Tryumf w Lidze Mistrz&oacute;w</i>&rdquo;. O ile &bdquo;Duma Katalonii&rdquo; może pluć sobie w brodę ze względu na tak słabą dyspozycję w rewanżu z AS Romą, o tyle podopieczni Massimiliano Allegriego mogą m&oacute;wić o dużym żalu po dwumeczu z Realem Madryt. Jestem pod wrażeniem włoskiego trenera, kt&oacute;ry wyciskał jak cytrynę możliwości i potencjał swoich piłkarzy. O mały włos, a wszystko zakończyłoby się &bdquo;happy endem&rdquo;. Bez obaw panowie, kolejny sezon stoi przed wami otworem.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>DODATEK</b></p>
<p style="text-align:justify">Co by nie m&oacute;wić, w żadnej innej lidze nie ma takich &bdquo;hock&oacute;w-klock&oacute;w&rdquo;&nbsp; jak w naszej rodzimej Ekstraklasie. Co tam TOP 5 Europy, polskie podw&oacute;rko to dopiero są emocje?! To tak p&oacute;ł żartem, p&oacute;ł serio. Chyba będziemy świadkami rozstrzygnięć aż do ostatniej kolejki. Kandydaci do mistrzostwa nie kwapią się by sięgnąć po tytuł i jak tak dalej p&oacute;jdzie władze ligi będą musiały zaordynować dodatkową rundę &bdquo;każdy z każdym&rdquo;, aby wyłonić zwycięzcę. No c&oacute;ż, nie od dziś w przypadku polskiej piłki wszystko staje na głowie.&nbsp;</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-30" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #30</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-30/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #29</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-29</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-29#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Apr 2018 15:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>A gdyby tak na co dzień moglibyśmy oglądać w naszej rodzimej lidze gwiazdy pokroju Kevina De Bruyne, Edinsona Cavaniego, czy choćby Gonzalo Higua&#237;na? Nie będąc już tak łapczywi na obecność Lionela Messiego, czy Cristiano Ronaldo. Czy polską piłkę stać na wzniesienie się ponad przeciętność i wyjście z kilku centymetrowego boiskowego błota? Czy już zawsze aby [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-29" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #29</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>A gdyby tak na co dzień moglibyśmy oglądać w naszej rodzimej lidze gwiazdy pokroju Kevina De Bruyne, Edinsona Cavaniego, czy choćby Gonzalo Higua&iacute;na? Nie będąc już tak łapczywi na obecność Lionela Messiego, czy Cristiano Ronaldo. Czy polską piłkę stać na wzniesienie się ponad przeciętność i wyjście z kilku centymetrowego boiskowego błota? Czy już zawsze aby oglądać mecze ligowe opatrzone futbolową jakością i kunsztem kibic znad Wisły będzie musiał udać się na zach&oacute;d Europy? Jeśli sam się zastanawiasz, mam nadzieję, że poniżej znajdziesz coś co wyostrzy Twoje patrzenie, jak po zażyciu znanego specyfiku. P&oacute;ki co, o Lotto Ekstraklasie możemy powiedzieć za gł&oacute;wnym jego hasłem reklamowym: &bdquo;<i>Coś niewyraźnie dziś wyglądasz</i>&rdquo;.</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify">W Polsce zar&oacute;wno w sferze gospodarczej jak i sportowej (m&oacute;wimy tylko w aspekcie piłki nożnej) obserwuję podobne tendencje, kt&oacute;re wskazują określony kierunek. Obrazowo można to przyr&oacute;wnać do następującej sytuacji. Port Gdynia-Gdańsk pod względem przepustowości ładunk&oacute;w i organizacji prezentuje się bardzo przyzwoicie, ale nigdy nie będzie drugim Szanghajem (Chiny), ani nawet Hamburgiem (Niemcy). Cieszymy się z tego co mamy, ale do światowej czoł&oacute;wki brakuje nam kilka krok&oacute;w milowych. Nie bez przyczyny użyłem por&oacute;wnania do obu tych kraj&oacute;w, bowiem w piłce nożnej w ostatnich latach są one symbolami określonych wartości. Kolejno, Chiny, jak nie trudną zgadnąć, potężnych nakład&oacute;w finansowych i rosnącej komercjalizacji futbolu, natomiast Niemcy wysokiego zaawansowania w zakresie zaplecza medyczno &ndash; sportowego dającego nieocenione wsparcie na drodze rozwoju zawodnika. Niestety, ani jednymi, ani drugimi długi czas, albo wcale nie będziemy. Tu trzeba stanąć w prawdzie i przełknąć gorzką pigułkę. Nie ruszymy p&oacute;ki nadal będziemy klepać się po ramieniu i uspokajać. Należy sobie jasno powiedzieć, jest słabo. Już nie będę się pastwił nad naszymi polskimi drużynami, ale żeby tylko wspomnieć minioną edycję eliminacji do europejskich puchar&oacute;w, gdzie objeżdżali nas pasterze z Azerbejdżanu, przy całym szacunku do rywala. Polska nie posiada tak dużych zasob&oacute;w finansowych jakimi dysponują na tę chwilę Chińczycy. Nie otworzymy nowych kompleks&oacute;w treningowych jak te, kt&oacute;re funkcjonują już w Państwie Środka. Chyba, że na terenie kraju sw&oacute;j ośrodek otworzy jeden z europejskich potentat&oacute;w, ale zawsze taniej jest takiemu wysłać skaut&oacute;w niż inwestować w całą infrastrukturę. Podobnie sytuacja ma się w stosunku do zaawansowania z jakiego znane są niemieckie piłkarskie marki. Jeszcze upłyną długie chude lata nim doskoczymy do naszych zachodnich sąsiad&oacute;w pod względem systemu szkolenia, wsp&oacute;łpracy medyczno &ndash; sportowej, a przede wszystkim mentalności zar&oacute;wno po stronie sztabu jak i młodych adept&oacute;w. Prym wiodą na tę chwilę Lech Poznań oraz Zagłębie Lubin. Wiele dla młodzieży dzieje się także na Śląsku wok&oacute;ł G&oacute;rnika Zabrze, co zresztą widać na boisku, bo trener Brosz jak mało kt&oacute;ry promuje &bdquo;polską krew&rdquo;.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Skoro wzorc&oacute;w nie możemy szukać u Chińczyk&oacute;w, ani u Niemc&oacute;w, to tak naprawdę czyja droga wydaje się nam najbliższa. Przeanalizujmy więc kilka modeli i sami zobaczmy, kt&oacute;ry jest najbliższy naszej lidze.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>MODEL AMERYKAŃSKI</b></p>
<p style="text-align:justify">MLS od lat cieszy się uznaniem, ale tylko tych, kt&oacute;rzy w Europie osiągnęli już wszystko i chcąc odejść na zasłużoną emeryturę nie mają ochoty tak nagle rozstawać się z futbolem. Są przypadki kiedy to znakomita gra za oceanem procentuje powołaniem do reprezentacji kraju &ndash; tak chociażby wydarzyło się w odniesieniu do Davida Villi i jego wielkiego &bdquo;come back&rsquo;u&rdquo; do kadry Hiszpanii. Jednak są to osamotnione przypadki i raczej tendencja idzie w inną stronę. Jest to także dobra okazja dla zawodnik&oacute;w, by prywatne biznesy rozszerzyć na kolejny rynek poza europejskim. Tu z kolei za przykład służy nam David Beckham. W obu tych wariantach Polska wypada blado. Nie mamy amerykańskiego rozmachu, by zaproponować gwiazdom coś na wz&oacute;r Los Angeles, czy Las Vegas, ani nasz rynek nie jest tak chłonny, by na nim miała się wypromować nowa marka, czy trend. Prawdopodobnie największą gwiazdą jaka w najbliższych latach przyjedzie do naszego kraju na emeryturę będzie Robert Lewandowski. O zagranicznych tuzach możemy zapomnieć.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>MODEL TURECKI</b></p>
<p style="text-align:justify">Wyjazd do Turcji piłkarza o uznanej renomie pachnie większą tygodni&oacute;wką, ale nie musi oznaczać rezygnacji z walki o największe trofea. Z pewnością S&uuml;per Lig to nie La Liga, czy Premier League, ale przedstawiciele znad Bosforu regularnie meldują się w europejskich pucharach. Wśr&oacute;d nich brylują kluby ze Stambułu. To, co także cechuje ligę turecką to wręcz fanatyczne zachowania kibic&oacute;w, kt&oacute;rzy potrafią urządzić rywalowi piekło na własnym stadionie. No i właśnie, czy Wam to czegoś nie przypomina? Nie chcę por&oacute;wnywać naszych kibic&oacute;w do tureckich, bo skala jest inna, ale czy my nad Wisłą też nie mamy tak oddanych i obsesyjnych fan&oacute;w. To nie jest sytuacja jak w Korei Płd., gdzie w rankingu dyscyplin pod względem popularności piłkę nożną wyprzedza puszczanie latawc&oacute;w. Tutaj futbol to pewien styl życia, tożsamość i bardzo mocna identyfikacja z barwami swoich ulubieńc&oacute;w. Liczby wynikające z frekwencji na meczach Ekstraklasy nie powalają, ale za to trafiają się złote jajka jak choćby kazus Widzewa Ł&oacute;dź gdzie wyprzedano wszystkie wejści&oacute;wki&hellip;w postaci karnet&oacute;w na CAŁY SEZON. Potencjał jest ogromny. Niestety brakuje nam do pary mądrej i efektywnej polityki transferowej. Dziś po boiskach tureckich biega Quaresma, Pepe, czy do niedawna Sneijder, van Persie oraz Podolski. Na naszych największą &bdquo;gwiazdą&rdquo; (nie bez przyczyny w cudzysłowie) jest w tej chwili Eduardo grający 10 lat temu w Arsenalu. Jasne, żeby ściągnąć jednego z powyżej wymienionych grajk&oacute;w musielibyśmy zaoferować o wiele więcej niż chorwackiemu pomocnikowi, a przypuszczam, że aż tyle nie mamy. Z kolei czy warto pakować się w zagraniczny zaciąg zawodnik&oacute;w o wątpliwej jakości kosztem jednego, ale za to pewnego, r&oacute;wnież marketingowo.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>MODEL HOLENDERSKI</b></p>
<p style="text-align:justify">W ostatnich latach w historii futbolu mało kiedy doczytamy się, żeby jakiś holenderski klub sięgnął po europejskie trofeum, bądź znacząco zapisał się złotymi zgłoskami. Czy czegoś Wam to nie przypomina? Niemniej jednak niespełna 12 miesięcy temu Ajax potrafił dotrzeć aż do finału Ligi Europy, a regularnie rok w rok Eredivisie ma swojego reprezentanta w rozgrywkach w obrębie Starego Kontynentu. Ile byśmy dali, by udziałem polskich drużyn stały się tego typu wydarzenia. Regularność to właśnie klucz do stałego, przyzwoitego poziomu ligi holenderskiej. Przy niewsp&oacute;łmiernie niższych nakładach w stosunku do Top 5 lig Europy systematycznie dostarczają potentatom coraz to smaczniejsze kąski w postaci młodych, przebojowych i szalenie uzdolnionych piłkarzy. Żaden z klub&oacute;w nie zastanawia się, gdy ma możliwość wypromowania nowego talentu, kosztem kapitału przeznaczanego na transfery. Tam wszyscy nastawiają się na eksport. Mam wrażenie, że właśnie tu najbliżej nam do polskich reali&oacute;w. Zobaczmy, że tak jak Holendrzy nie jesteśmy bogaczami, nie do nas przyjeżdżają piłkarskie gwiazdy, by odcinać kupony, nie nami interesują się gł&oacute;wne marki promujące futbol na świecie. Jednak sportowo Holandia wypada znakomicie, Polska natomiast najdelikatniej m&oacute;wiąc średnio. A tak jak m&oacute;wiliśmy potencjał mamy spory. W związku z tym trzeba nam szkolenia, szkolenia i jeszcze raz&hellip;(wiadomo). Widać, że coraz większym uznaniem cieszą się polskie akademie na czele z tą z Poznania. Tą drogą powinniśmy iść. Dodatkowo, wykorzystajmy to, co było powiedziane na początku. Nasze położenie, kt&oacute;re sprawia, że na mapie Europy Środkowo-Wschodniej jesteśmy jednym z najważniejszych punkt&oacute;w. Niech Polska będzie oknem na świat dla zawodnik&oacute;w z Litwy, Ukrainy, Łotwy, Czech, Węgier czy nawet Słowacji, a takim ośrodkiem obserwacyjnym dla skaut&oacute;w największych europejskich potęg. Taka wizja rozwoju naprawdę mogłaby się udać. Odpowiednio podparta wsparciem PZPN-u, r&oacute;żnych środowisk oraz sponsor&oacute;w, a także patron&oacute;w jakimi mogliby być znani w Europie Zbgniew Boniek, Jerzy Dudek, czy Robert Lewandowski. Mam wrażenie, że to wyleczyłoby ten nasz polski marazm i bylejakość. Posiadanie celu i wizji na dziesiątki lat zapewniłoby też stabilność klubom, kt&oacute;re włączyłyby się w projekt na szeroką skalę. Czy trzeba będzie nam czekać kolejne długie dekady, aby uświadczyć fenomenu jakim niewątpliwie teraz jest napastnik Bayernu Monachium. Tego typu decyzje znaczenie urealniłyby wychowanie sobie jego piłkarskich potomk&oacute;w. Wątpię czy prezes PZPN przeczyta ten artykuł, ale wierzę, że będzie walczył o dobro polskiej piłki reprezentacyjnej oraz klubowej. Przed nami najważniejsze lata, bo jeszcze nie jest za p&oacute;źno, by w futbolowej Europie dogonić zach&oacute;d, a stać się&nbsp; wzorem dla jej centralnej i wschodniej części.</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-29" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #29</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-29/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #28</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-28</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-28#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Mar 2018 16:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Nareszcie! W końcu będę m&#243;gł w całości zobaczyć mecz reprezentacji Polski. Skończą się już dywagacje, czy przegrana z Nigerią to przypadek, czy też nie. Czy bardziej mamy powody do obaw, czy może mimo porażki nasza gra nie wyglądała tak źle? Koniec z analizami na papierze, teraz czas aby boisko zweryfikowało realną dyspozycję &#8222;Biało-Czerwonych&#8221;. Niestety mecz [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-28" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #28</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Nareszcie! W końcu będę m&oacute;gł w całości zobaczyć mecz reprezentacji Polski. Skończą się już dywagacje, czy przegrana z Nigerią to przypadek, czy też nie. Czy bardziej mamy powody do obaw, czy może mimo porażki nasza gra nie wyglądała tak źle? Koniec z analizami na papierze, teraz czas aby boisko zweryfikowało realną dyspozycję &bdquo;Biało-Czerwonych&rdquo;. Niestety mecz z Nigerią widziałem dopiero post factum w postaci skr&oacute;t&oacute;w, więc tego nie mogłem sobie odm&oacute;wić. Wpadłem do domu około 20:30 i przyspawałem się do kanapy, by na hymn Polski wystrzelić na baczność. I zaczęło się piłkarskie święto&hellip; &nbsp;</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify">Dzwoni kumpel i m&oacute;wi żebym zerknął na skład naszych, bo mocno się zdziwię. Ja mu na to, żeby już nie trzymał mnie w niepewności i przeczytał te &bdquo;rewelacje&rdquo;. Zamieram w bezdechu i słyszę lekko rozbawiony głos kolegi: &bdquo;<i>Jędrzejczyk na prawym wahadle</i>&rdquo;. Że co? Co ten Nawałka wymyślił? Myślę sobie, pewnie jeszcze inaczej ustawił chłopak&oacute;w niż jak to miało miejsce w sobotnim starciu. Nic podobnego, 1-3-4-2-1. Aha! Życzę kumplowi dobrego odbioru i odkładam telefon, by już w całości poświęcić się temu, co przyniesie najbliższe p&oacute;łtorej godziny z wydarzeń na Stadionie Śląskim. Zaczynam kibicowanie z lekkim niepokojem, bo to aż nieprawdopodobne, by w takim ustawieniu personalnym pokusić się o wyjście na murawę. No c&oacute;ż, trener &bdquo;Orł&oacute;w&rdquo; nieraz potrafił zaskoczyć &ndash; to mnie uspokaja.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Jest 20. minuta spotkania. Posiadanie piłki 65% do 35% dla Polski. Do tej pory nie wydarzyło się zbyt wiele. Nasi rywale bardziej skupieni na defensywie i jak na razie trzeba przyznać bezbłędnie neutralizują Roberta Lewandowskiego. Mieli jedną sytuację, kiedy to Wojtek Szczęsny musiał interweniować. Było groźnie, ale nie była to czysta sytuacja sam na sam.</p>
<p style="text-align:justify">My r&oacute;wnież bardziej gramy do tyłu niż w kierunku bramki rywala.&nbsp; Lewe wahadło z Rybusem niczym mały motorek przemierza kolejne długości boiska, z kolei na drugiej flance Artur Jędrzejczyk tak ciągnie do przodu jakby odpychał się na niewidzialnej hulajnodze osłaniając swoją twarz przed zbyt porywistym wiatrem wiejącym od strony bramkarza Korei. Robi się ciekawie tylko wtedy, gdy &bdquo;Grosik&rdquo; pojawi się tam w odwiedzinach.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">32&rsquo; &ndash; GOOOL! &bdquo;Lewy&rdquo; otwiera wynik meczu i nareszcie się odblokowuje. Odpokutowuje dwie znakomite sytuacje, kt&oacute;rych nie zamienił na gola. Wcześniej w ciągu dnia postawiłem taką tezę, że jeśli Robert napocznie rywala pierwszy to na skromnym 1:0 się nie skończy. Zobaczymy czy moje przewidywania się sprawdzą.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">40&rsquo; &ndash; Zrobił nam się mecz, choć powiedzmy sobie szczerze, że obie drużyny na razie na trzecim biegu. Zn&oacute;w refleksem musiał się wykazać Szczęsny po rzucie wolnym wykonanym przez Sona. Niby takie podrygi pomimo, że Koreańczycy jeżdżą na chorzowskiej murawie niczym gwiazdy w jednym ze znanych program&oacute;w na lodzie. Być może nie są przyzwyczajeni do aż tak dobrego stanu murawy.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">45&rsquo; &ndash; GOOOL! Grosicki nie daje szans Kim Seung-Gyu&rsquo;owi. Wr&oacute;cił nasz &bdquo;turbo&rdquo; piłkarz z dalekiej podr&oacute;ży w poszukiwaniu formy. Wydaje się, że z orzełkiem na piersi Kamil zyskuje nową tożsamość, kt&oacute;rej gł&oacute;wnym celem jest niezhańbienie się słabą dyspozycją. C&oacute;ż za gra w jego wykonaniu. To świetny prognostyk przed drugą połową spotkania i jak się okazało, nie pomyliłem się w ocenie, że jeśli strzeli Lewandowski, strzelą też inni. Mam nadzieję, że drugie 45 minut będzie jeszcze lepsze w wykonaniu naszych rodak&oacute;w.</p>
<p style="text-align:justify">Niestety, nie będzie. Piękny sen na jawie został brutalnie przerwany&hellip; Dziś już na chłodno patrzę na to, co wydarzyło się wczoraj. Na dalszy przebieg meczu bezpiecznie jest spuścić zasłonę milczenia, bo nawet kapitalna bramka Piotrka Zielińskiego, nawiasem m&oacute;wiąc dająca nam komplet punkt&oacute;w, nie jest w stanie zatrzeć bolesnego wrażenia po zmianie poł&oacute;w. Pewnie już wiele przeczytaliście dotychczas o ocenach, szerokiej pojętej analizie i opiniach dotyczących meczu Polski z Koreą. Jednak w głowie mam kilka przemyśleń, kt&oacute;rych nie odnotowałem robiąc pras&oacute;wkę i mam nadzieję, że i dla Was będą odkrywcze.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>NIE R&Oacute;BMY KRZYWDY ŁUKASZOWI PISZCZKOWI</b></p>
<p style="text-align:justify">Obrońca Borussii Dortmund jest jednym z najbardziej doświadczonych, a tym samym cenionych zawodnik&oacute;w w naszej reprezentacji. Z niejednego pieca jadł chleb i nawet zmiana pozycji z formacji ofensywnej na defensywną nie zrobiła na nim większego wrażenia. Wczoraj jednakże męczył się niemiłosiernie będąc tym prawym środkowym obrońcą. Jego reakcje były sp&oacute;źnione, nie potrafił się ustawić, a pr&oacute;by wprowadzenia piłki do środkowej strefy boiska kończyły się stratami. M&oacute;gł być to gorszy dzień, ale mam odmienne zdanie. Gołym okiem widzieliśmy jak brakowało mu lekkości i takiej iskry, kt&oacute;rą zawsze miał, gdy tylko miał zielone światło by pognać do linii końcowej przeciwnika. Panie Trenerze, nie r&oacute;bmy mu tego.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>NĘDZA, CZYLI &bdquo;JĘDZA&rdquo; NA WAHADLE</b></p>
<p style="text-align:justify">Artur nie okazał się kr&oacute;lem prawej flanki, a wyłącznie wyrobnikiem, kt&oacute;ry boi się popatrzeć przeciwnikowi prosto w oczy. Do prawie każdego podania ustawiał się bokiem i większości pierwsze przyjęcia piłki kończyły się odegraniami do tyłu. Jędrzejczyk nigdy nie był (i nie będzie) typem jeźdźca bez głowy, lecz obsadzenie go na takiej a nie innej pozycji wiązało się z oczywistą pracą zar&oacute;wno w defensywie jak i ofensywie. Na tę chwilę jeśli miałby otrzymać bilet do Rosji to tylko w roli zmiennika zmiennika Maćka Rybusa.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>SUBTELNY ROMANCZUK, CO NIE OZNACZA, ŻE NIEWIDOCZNY</b></p>
<p style="text-align:justify">Pomocnik Jagiellonii Białystok wyszedł wczoraj pierwszy raz z orzełkiem na piersi. Emocji temu towarzyszących nie spos&oacute;b opisać, ale z pewnością malowały się one na twarzy zawodnika. Przez pierwsze kilkanaście minut wybiegał całą niepewność i swoje obawy, bo p&oacute;źniej było już tylko lepiej. Szkoda, że nie pozostał na boisku nieco dłużej, bo w środkowej części pola zapewniał stabilność i oddech dla Piotrka Zielińskiego. Dla mnie gł&oacute;wny kandydat do miejsca w pierwszej &bdquo;jedenastce&rdquo; tuż obok Grześka Krychowiaka.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><b>&bdquo;GROSIK&rdquo; I &bdquo;ZIELU&rdquo; &ndash; NIE POTZREBUJĄ &bdquo;LEWEGO&rdquo;?</b></p>
<p style="text-align:justify">Zdanie, że nasza siła ofensywna zależy w gł&oacute;wnej mierze od Roberta Lewandowskiego jest tak oklepane jak deska mojej mamy na kotlety schabowe. Wszyscy to wiemy, wszyscy się z tym zgadzamy. Czy jednak przyszedł już etap kiedy to możemy powiedzieć, że Piotrek Zieliński i Kamil Grosicki, pod nieobecność naszego kapitana, są w stanie wziąć na siebie ciężar zdobywania bramek. Odpowiedź brzmi: &bdquo;TAK&rdquo;, ale tylko w pierwszej połowie i to tak nie do końca. Pomocnik Napoli gł&oacute;wnie potrzebuje jakiś 20-30 min na rozkręcenie, z kolei &bdquo;turbo&rdquo; z Hull City wchodzi w meczu od pierwszego gwizdka. Można więc stwierdzić, że jak nie jeden to drugi. Nadal natomiast pozostaje pytanie kto te bramki będzie strzelał. Wczoraj wszyscy trzej zaliczyli po jednym trafieniu, ale nie kto inny jak Robert dał sygnał do ofensywy otwierając wynik. Z pewnością było to dobry mecz Kamila i obiecujące zawody Piotrka, ale jeszcze nie oddałbym im pełnej odpowiedzialności za formację ofensywną. Tam kr&oacute;luje tylko jeden &ndash; RL9.</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-28" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #28</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-28/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #27</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-27</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-27#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2018 20:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Dzisiaj ostatnie już mecze 1/8 finału Ligi Mistrz&#243;w. W pierwszym z dw&#243;ch, Lewandowski, najprawdopodobniej tylko w roli rezerwowego, leci z kolegami do Stambułu, by dopełnić formalności i na spokojnie zameldować się w kolejnej rundzie rozgrywek. Gdyby jednak ktoś z Was miał wątpliwości, czy aby na pewno Bayern poradzi sobie na gorącym terenie w stolicy Turcji, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-27" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #27</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Dzisiaj ostatnie już mecze 1/8 finału Ligi Mistrz&oacute;w. W pierwszym z dw&oacute;ch, Lewandowski, najprawdopodobniej tylko w roli rezerwowego, leci z kolegami do Stambułu, by dopełnić formalności i na spokojnie zameldować się w kolejnej rundzie rozgrywek. Gdyby jednak ktoś z Was miał wątpliwości, czy aby na pewno Bayern poradzi sobie na gorącym terenie w stolicy Turcji, to pragnę uspokoić, że dzisiaj nie zobaczymy dw&oacute;ch podstawowych obrońc&oacute;w Beşiktaşu &#8211; Pepe oraz Domagoja Vidę. Będzie to zatem wspaniała okazja dla debiutującego na boiskach Champions League &ndash; Sandro Wagnera, kt&oacute;ry na pozycji nr 9 zastąpi Polaka. Lepszego meczu na przetarcie nie m&oacute;gł sobie wymarzyć. Myślę, że zgodzicie się ze mną, że na tę chwilę znamy już siedmiu z ośmiu ćwierćfinalist&oacute;w.</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify">Z kolei po drugiej stronie Europy jeszcze nie wszystko jest tak oczywiste. Sporo jest głos&oacute;w, że skoro Chelsea rozgrywając niemal perfekcyjny mecz przed trzema tygodniami pozwoliła na zdobycie bramki przez przyjezdnych, to w meczu rewanżowym nie ma już czego szukać na Camp Nou. Nie jest to teza bezpodstawna, bo Katalończycy u siebie grają bez zarzutu, zar&oacute;wno na europejskim jak i krajowym podw&oacute;rku. Pod wodzą Ernesto Valverde efektowność została zastąpiona efektywnością w grze, co jednak sprawiło, że jest to najr&oacute;wniej grająca Barcelona od lat. Natomiast sukcesu Londyńczyk&oacute;w upatruje się w jednostkowej formie poszczeg&oacute;lnych piłkarzy formacji ofensywnej. Wciąż czekamy na niezapomniany mecz Edena Hazarda. Belg wymieniany jest nie od dziś w gronie faworyt&oacute;w do Złotej Piłki, niestety dla drużyn, w kt&oacute;rych gra, nie jest w stanie tego udowodnić w meczach o stawkę. Nie pozostaje on jednak bez pomocy, bo w pierwszym spotkaniu prym wi&oacute;dł Willian. Brazylijczyk na Stamford Bridge skutecznie obijał słupki, aż za trzecim razem oddał bezbłędny strzał. Na tych dw&oacute;ch w większości będzie opierała się siła uderzenia gości. Być może zostanie ona poparta przebłyskiem Moraty, kt&oacute;ry ostatnio popadł w marazm i nie potrafi się obudzić. Drugim zadaniem &bdquo;The Blues&rdquo; pozostaje tylko i aż wyłączenie z gry Leo Messiego. Choć samo to zdanie wydaje się być absurdem, bo niby jak takiego gościa zneutralizować nie dopuszczając się zagrań nieprzepisowych. Mimo wszystko, podopieczni Antonio Conte są w stanie ożywić wspomnienia, kiedy to w zwycięskim roku 2012 w p&oacute;łfinale wyrwali na wyjeździe wynik 2:2 eliminując tym samym &bdquo;dumę Katalonii&rdquo;. Czy historia zatoczy koło?</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Jeszcze do niedawna sam zachwycałem się brytyjską ekspansją na europejskie puchary, a już dzisiaj przed p&oacute;łnocą może się okazać, że na placu boju pozostanie dw&oacute;ch z pięciu reprezentant&oacute;w Premier League. Jeden wniosek nasuwa się sam, że Anglicy nie potrafią rozgrywać rewanż&oacute;w. Liverpool w tej samej linii z Manchesterem City postanowili zakończyć wszelkie spekulacje na pierwszym z dw&oacute;ch spotkań. Oczywiście, mieli oni też ułatwione zadanie, bo przeciwnicy nie byli drużynami g&oacute;rnych lot&oacute;w, gorszymi co najmniej o klasę, ale jednak nie dali sobie powod&oacute;w do potknięcia. Niestety dla fan&oacute;w &bdquo;Czerwonych Diabł&oacute;w&rdquo; tego nie zrobiło United. Tym, co zgubiło ekipę Jos&eacute; Mourinho, była zachowawczość podczas wyjazdowego meczu w Hiszpanii. Co prawda, założenie było trafne, te 90. minut przetrzymamy, a na Old Trafford pokażemy Wam jak się gra na Wyspach. Nie było to nieuzasadnione, lecz futbol bywa przewrotny. Tę małą furtkę na niepowodzenie gospodarzy bez skrupuł&oacute;w wykorzystali zawodnicy Sevilli z Ben Yedderem na czele. Zar&oacute;wno &bdquo;The Reds&rdquo; jaki i &bdquo;The Citizens&rdquo; wcale nie pokazali dominacji w drugim meczu, mało tego, niebiescy sąsiedzi United przegrali u siebie 1:2. Jednak zar&oacute;wno podopieczni J&uuml;rgena Kloppa oraz Pepa Guardioli nie zdecydowali się aż tak zaryzykować. Mieli ku temu przesłanki, bo rewanże były rozgrywane na ich stadionach, a także, um&oacute;wmy się, Basel i Porto to mimo wszystko rywale mniej wymagający od Andaluzyjczyk&oacute;w. Wszyscy natomiast wierzyli, że za odmiennym podejściem &bdquo;Czerwonych Diabł&oacute;w&rdquo;, od tego przyjętego przez krajowych koleg&oacute;w, kryje się większy plan i zamysł &bdquo;The Special One&rdquo;. Wczorajsze spotkanie, jak się okazało, obnażyło wszelkie braki, a przede wszystkim, ten najważniejszy &ndash; brak wizji gry na ten mecz. Ostatnim z angielskich przegranych jest Tottenham Londyn, kt&oacute;rego naprawdę mi szkoda. Zapowiadało się, że po zwycięstwie w grupie, czy dominacji nad Realem Madryt, &bdquo;Koguty&rdquo; będą czarnym koniem tych rozgrywek. To jak podnieśli się po szybkich dw&oacute;ch ciosach w Turynie świadczyło o nieprzeciętnym charakterze i duchu walki tej drużyny. Drugi mecz zapowiadał emocje i lekko faworyzował podopiecznych Mauricio Pochettino, kt&oacute;rzy grali u siebie. W pierwszej połowie potwierdzili znakomitą dyspozycję wychodząc na prowadzenie 1:0. Jednakże Juventus niczym prawdziwy boss włoskiej mafii bezwzględnie zadał dwa celne ciosy i już wiedzieliśmy, że &bdquo;Bianconerri&rdquo; idą dalej. Londyńczykom kolejny raz zabrakło doświadczenia, kt&oacute;re przez tę cenną lekcję zostanie nadbudowane. Może skorzystają z niego już w kolejnym sezonie?</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">W stolicy Italii na Stadio Olimpico przed pierwszym gwizdkiem pachniało sensacją, bo Ukraińcy przylecieli do Rzymu z wynikiem 2:1 z poprzedniego spotkania. Wiele m&oacute;wiło się o kryzysie Romy, ale wczorajszy mecz zamknął usta wszelkim krytykom, bo gospodarze kontrolowali przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej minuty i pewnie zwyciężyli 1:0. Tak naprawdę okazało się, że kluczowe dla tego dwumeczu były ostatnie minuty pojedynku w Doniecku, gdzie Szachtar m&oacute;gł podwyższyć wynik na co najmniej 3:1. Nie zrobił tego, a na wyjeździe nie miał już nic do powiedzenia.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Na sam koniec, prawdziwa wisienka na torcie, czyli rozstrzygnięcie potyczki gigant&oacute;w &ndash; Realu Madryt z PSG. Minął już tydzień, a więc z dziennikarskiego obowiązku zaznaczam (aby nikt nie poczuł się pominięty), że awans uzyskali &bdquo;Kr&oacute;lewscy&rdquo;. Zaryzykuję zdanie, że tym samym postawili się w roli faworyta. Trzecie trofeum z rzędu brzmi niewiarygodnie? Nie dla Zinedine Zidane&rsquo;a.</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-27" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #27</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-27/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #26</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-26</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-26#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Feb 2018 13:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Dawno w tym cyklu nie zaglądaliśmy na nasze&#160;podw&#243;rko. Pora się z tym zmierzyć, choć temat może być dla niekt&#243;rych mrożącym krew w żyłach &#8211; dosłownie. Temperatury w jakich przyszło rozgrywać mecze na polskich boiskach same w sobie stanowią wyzwanie, a co dopiero mierzenie się z przeciwnikiem. Mimo to, warto odnotować kilka bieżących informacji, a każdy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-26" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #26</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Dawno w tym cyklu nie zaglądaliśmy na nasze&nbsp;podw&oacute;rko. Pora się z tym zmierzyć, choć temat może być dla niekt&oacute;rych mrożącym krew w żyłach &ndash; dosłownie. Temperatury w jakich przyszło rozgrywać mecze na polskich boiskach same w sobie stanowią wyzwanie, a co dopiero mierzenie się z przeciwnikiem. Mimo to, warto odnotować kilka bieżących informacji, a każdy szanujący się kibic powinien mieć widzę na ich temat. W końcu dotyczą one najlepszej ligi świata. Nie może być inaczej. Zapraszam do lektury.</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify">Najbardziej rozgrzanymi kibicami na trybunach na tę chwilę z pewnością są fani Jagiellonii Białystok. Podopieczni Ireneusza Mamrota bardzo solidnie przepracowali przygotowania w czasie przerwy zimowej i efekty widać gołym okiem. We wszystkich czterech spotkaniach zdobyli komplet punkt&oacute;w i zasłużenie objęli fotel lidera. Dla Białostoczan najważniejszym z pojedynk&oacute;w był ten ostatni rozgrywany wczoraj na stadionie przy Łazienkowskiej. Wiele się m&oacute;wiło przed meczem, że to Legia jest faworytem i to spotkanie ma umożliwić jej powr&oacute;t na pierwsze miejsce w tabeli. Stało się inaczej. Ciężko powiedzieć, czy goście zagrali aż tak dobrze, czy może gospodarze aż tak słabo. Skłaniam się bardziej ku pierwszej opinii, choć mało kto się spodziewał aż tak dużej bezradności Legionist&oacute;w. Sytuację odzwierciedla protok&oacute;ł meczowy, gdzie możemy przeczytać, że już w 15. minucie podopiecznym Romeo Jozaka przyszło grać w dziesięciu, ze względu na brutalny faul Antolicia na Frankowskim. P&oacute;źniej było już tylko gorzej, bo Warszawiacy oddali &bdquo;aż&rdquo; sześć strzał&oacute;w &bdquo;na bramkę&rdquo; (w tym zero celnych) Mariusza Pawełka. Złośliwi powiedzą, że &bdquo;Jaga&rdquo; musiała tak zagrać, bo wiedziała, że za plecami ma takiego bramkarza, kt&oacute;ry do pewnych nie należy, ale czy to Eduardo, czy ostatnio świetnie spisujący się Jarek Niezgoda, wcale nie mieli zamiaru psuć krwi 36-latkowi. Natomiast po drugiej stronie boiska aż miło było patrzeć jak przyjezdni rozwijają się w kolejnych ofensywnych akcjach. Novikovas na lewej, Frankowski na prawej, a na szpicy Bezjak to koszmarny sen obrońc&oacute;w, kt&oacute;ry wczoraj stał się jawą dla Pazdana i sp&oacute;łki. Nasz reprezentant nie zaliczy swojego występu do udanych, a szampana z okazji 250. występu w Ekstraklasie schowa jeszcze głębiej do lod&oacute;wki. Jakby tego było mało, świetną dyspozycję zaprezentował Taras Romanczuk, obserwowany bacznie przez selekcjonera kadry narodowej &#8211; Adama Nawałkę. Ukrainiec otrzymał niedawno polski paszport i jest mocnym kandydatem na wiosenne powołania na mecze towarzyskie. Na dobicie gospodarzy prawdziwym jokerem okazał się Karol Świderski, kt&oacute;ry siedem minut po wejściu na murawę pozbawił Legię szans na zdobycie jakiejkolwiek puli punkt&oacute;w, ustalając tym samym wynik meczu na 0:2. Porażka stała się faktem. Moim zdaniem, mimo to Jagiellonia nie wytrzyma wyścigu o mistrzostwo, jednocześnie mając nadzieję, że na tyle zamiesza, aby do końca sezonu było ciekawie i ekscytująco.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">C&oacute;ż jeszcze możemy się dowiedzieć z ostatnich boiskowych doniesień? Naprawdę ciężko wskazać kolejne pozytywy poza formą Białostoczan. Przy okazji tak niskich temperatur w mediach pojawia się temat reorganizacji terminarza rozgrywek, gdyż, jak słusznie zauważają eksperci, to nie pierwsza zima kiedy to luty okazuje się być najzimniejszym miesiącem. Akurat wtedy, kiedy zaczyna się kolejna runda rozrywek po niespełna dwumiesięcznej przerwie. Czy zostanie to na poważnie rozpatrzone przez PZPN? Prezes Boniek wydaje się być otwartym na wszelkie propozycje i zmiany podnoszące jakość krajowych rozgrywek.</p>
<p style="text-align:justify">Poruszając temat mroz&oacute;w ciężko nie wspomnieć o aktualnej formie Lechii Gdańsk. Tam chyba wszelka energia poszła na ogrzewanie stadionu, bo piłkarze pozbawieni są jakiegokolwiek zaangażowania i energii właśnie. Dwa remisy i dwie porażki, w tym trzy na cztery mecze rozgrywane w Gdańsku &ndash; cytując klasyka: &bdquo;szału nie ma&rdquo;. Gdzieś projekt pt. &bdquo;Lechia nową Walią&rdquo; zaczyna być coraz mniej realny. Piszę to ze smutkiem, bo akurat Adam Owen to specjalista jakich mało w naszej krajowej piłce. To jemu Walijczycy zawdzięczają tak doskonałe przygotowanie do EURO 2016, gdzie odnieśli historyczny sukces, a kibic&oacute;w całej Europy zachwycali świeżością, motoryką i sprawnością. Co do samego trenera &ndash; młody, ambitny, z wizją oraz doświadczeniem teoretyczno-praktycznym. M&oacute;głby dać wiele drużynie, jak i całej Ekstraklasie, kt&oacute;rą przykładem Lechii ciągnąłby do g&oacute;ry za uszy. Wielka szkoda, bo zar&oacute;wno on jak i działacze mogą już nie być w stanie zaufać sobie na nowo. Raz jeszcze cytując klasyka: &bdquo;Nazwiska nie grają.&rdquo;, ale akurat w przypadku Owena to mogło zagrać i to melodię przyszłości. Może jeszcze Gdańszczanie się otrząsną, może jeszcze zarząd nie zdecyduje się na rozstanie z menadżerem. Czy za kilka miesięcy będziemy oglądać 1. Ligę na jednym z najpiękniejszych obiekt&oacute;w na Starym Kontynencie?</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Na koniec, niestety r&oacute;wnież w ciemnych barwach, mało optymistyczne wieści płyną z Zabrza. Rewelacja rundy jesiennej w trzech meczach odnotowała porażkę, wygraną oraz remis. Dzisiejsze spotkanie z Pogonią Szczecin może być powrotem na właściwą drogę, bądź w przypadku niepowodzenia dalszą jazdą po wybojach. Niepokoi także forma strzelecka Igora Angulo, kt&oacute;re ostatnie trafienie zdobył 03.12.2017 r. w meczu z Wisłą Krak&oacute;w. G&oacute;rnik p&oacute;ki co ma dobrą sytuację w tabeli, bo traci zaledwie pięć punkt&oacute;w do drugiej Legii, ale jeśli nie zacznie odzyskiwać dobrej formy to na jego miejsce już ustawia się kolejka z Koroną Kielce na czele.</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-26" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #26</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-26/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #25</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-25</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-25#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Feb 2018 17:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie skłaniam się zbyt często ku postawie ekstrawertyka, ale chciałbym Wam powiedzieć, że jestem szczęśliwy. Zapytacie: &#8222;dlaczego?&#8221;. Już Wam spieszę z odpowiedzią. Szczerze, miałem już dość mecz&#243;w z zerowym rezultatem, takich gdzie drużyny wzajemnie są ostrożne, badają przeciwnika, a ich trenerzy na początku drugiej połowy zmieniają napastnika na gracza defensywnego. Myślę, że wiecie o co [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-25" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #25</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Nie skłaniam się zbyt często ku postawie ekstrawertyka, ale chciałbym Wam powiedzieć, że jestem szczęśliwy. Zapytacie: &bdquo;dlaczego?&rdquo;. Już Wam spieszę z odpowiedzią. Szczerze, miałem już dość mecz&oacute;w z zerowym rezultatem, takich gdzie drużyny wzajemnie są ostrożne, badają przeciwnika, a ich trenerzy na początku drugiej połowy zmieniają napastnika na gracza defensywnego. </strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify">Myślę, że wiecie o co mi chodzi. Zaparkowany autobus przez 90. min pod własną bramką (kt&oacute;rego nie ruszy nawet krzyk Ty Penningtona z &bdquo;Domu nie do poznania&rdquo;) i jedna kontra z konieczności. Oczywiście, doceniam kunszt założeń taktycznych jak i sumienność ich wypełniania na boisku. Jednak kto powiedział, że muszą one prowadzić do destrukcji. Doczekałem się! Tegoroczna faza pucharowa Ligi Mistrz&oacute;w to balsam na moje serce. Nie zastanawiam się już czy po kwadransie oglądania przesiąść się na ł&oacute;żko i sięgnąć po ulubioną książkę. Czy ktoś mnie zmusza do wpatrywania w zieleń murawy? Nie, robię to z czystej przyjemności i bez żadnego przymusu. Przy okazji, czerpię wielką radość z boiskowych wydarzeń, kt&oacute;rych mogę być świadkiem po drugiej stronie ekranu. Już wiecie skąd to moje osobiste wyznanie na początek. Skoro sześć na osiem mecz&oacute;w zakończyło się z rezultatem strzelonych bramek 2+, a m&oacute;wimy cały czas o pierwszych spotkaniach, gdzie zazwyczaj to w rewanżu drużyny się otwierają nie mając nic do stracenia.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Widać jak na dłoni, że ofensywny styl gry opr&oacute;cz swojego widowiskowości i efektywności, po prostu bardziej się opłaca. Najlepszym tego przykładem jest pojedynek z minionej środy, gdzie rękawice krzyżowali Real Madryt oraz PSG. Do przerwy mieliśmy remis 1:1, choć to Paryżanie prowadzili grę gł&oacute;wnie za sprawą Adriena Rabiota, kt&oacute;ry dwoił się i troił. Na Santiago Bernabeu zapowiadało się, że w drugiej połowie Neymar i sp&oacute;łka dalej będą w natarciu. Tymczasem, Unai Emery już w 66. minucie zmienia Edinsona Cavaniego na Thomasa Meuniera osłabiając tym samym ofensywę i dając znać swoim podopiecznym: &bdquo;Panowie, hamujemy. Teraz defensywa&rdquo;. Od tego momentu goście powoli zaczęli wytracać prędkość i zamiast p&oacute;jść za ciosem, przyjęli dwa. C. Ronaldo oraz Marcelo ustalili wynik na 3:1 dla gospodarzy. Kto wie jak potoczyłoby się spotkanie gdyby nie opłakane w skutkach zdjęcie napastnika, a wprowadzenie obrońcy. Nie chodzi tu nawet o wpływ Belga na grę koleg&oacute;w, ale zmianę taktyki z ofensywnej na defensywną przez trenera. Było mi obojętne kto w tej parze odniesie zwycięstwo, ale taki prztyczek w nos bardzo mnie ucieszył. Teraz Emery w rewanżu dwa razy się zastanowi zanim podejmie decyzję o zmodyfikowaniu stylu gry. Zachowawczość bowiem nie popłaciła, co skrzętnie wykorzystał Real, za co należą mu się soczyste brawa.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Nie pamiętam kiedy to na etapie 1/8 finału Champions League padło aż tak wiele wysokich wynik&oacute;w. Zdarzały się pogromy jak choćby ten dokonany przez Bayern na Arsenalu sprzed roku. Co ciekawe, Bawarczycy kontynuują swoją chlubną tradycję, bo wczoraj dokonali masakry na zespole Beşiktaşu. Gł&oacute;wnymi egzekutorami byli Thomas M&uuml;ller i niezawodny Robert Lewandowski. Mogło się skończyć jeszcze gorzej, bo &bdquo;Lewy&rdquo; z rzutu wolnego trafił w słupek. W Stambule z pewnością będzie gorąco, ale raczej tylko na trybunach. Bayern pokazał, że liga turecka ma przed sobą długą drogę do poprawy, aby na r&oacute;wni rywalizować z europejskimi potęgami. Co do naszego rodaka, Robert dzięki dw&oacute;m strzelonym golom wskoczył na 12. miejsce w rankingu najlepszych strzelc&oacute;w Ligi Mistrz&oacute;w, wyprzedzając m.in. Didiera Drogbę. Zawodnik WKS z kolei pamięta dobrze historię pojedynk&oacute;w z FC Barceloną, kt&oacute;ra wczoraj kolejny raz zawitała na Stamford Bridge. Był to obok starcia Juventusu z Tottenhamem najbardziej zacięty mecz. I tu postawię tezę. Działo się tak tylko dlatego, że Chelsea nie cofnęła się do obrony, tylko odważnie wyszła walczyć jak r&oacute;wny z r&oacute;wnym. To Londyńczycy pierwsi zdobyli bramkę i to oni mieli dwie sytuacje strzeleckie, po kt&oacute;rych Ter Stegen odprowadzał wzrokiem futbol&oacute;wkę lecącą na słupek. Obie pr&oacute;by oddał Willian, kt&oacute;ry za trzecim razem już się nie pomylił. Imponujące było tempo tego spotkania i zawziętość w zmaganiach. Piłkarze &bdquo;Dumy Katalonii&rdquo; po raz kolejny mogli liczyć na niezastąpionego Leo Messiego, kt&oacute;ry tym razem został obsłużony przez &bdquo;starego dobrego&rdquo; Iniestę. Na Camp Nou zabawa zacznie się na nowo z małym wskazaniem na gospodarzy. Ponadto, ofiarą rozpędzonej lokomotywy z napisem &bdquo;The Reds&rdquo; padli Portugalczycy z FC Porto. Gracze Liverpoolu mogą spokojnie przybić &bdquo;piątkę&rdquo; z piłkarzami Bayernu, bo tyle właśnie wbili na Est&aacute;dio do Drag&atilde;o. Sadio Man&eacute; nie miał skrupuł&oacute;w i zapakował rywalowi hat-tricka. Nam, polskim kibicom, pozostaje wierzyć, że nie pomyśli o tym podczas mundialu w Rosji. Tego byśmy nie chcieli.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Dziś ostatnie dwa pierwsze mecze par: Sevilli FC z Manchesterem United oraz Szachtaru Donieck z AS Romą. O ile, co do drugiego meczu nie mam obaw na smaczne widowisko, tak w przypadku pierwszego spotkania mam pewne wątpliwości. Znamy wszyscy te żelazne kajdany taktyczne narzucane na zawodnik&oacute;w przez &bdquo; The Special One&rdquo;. Jednak reprezentanci Andaluzji pokazali już Liverpoolowi w fazie grupowej, że potrafią grać z angielskimi drużynami.</p>
<p style="text-align:justify">Bądźmy więc dobrej myśli!</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-25" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #25</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-25/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #24</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-24</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-24#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Feb 2018 15:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Rzadko zdarzają się takie dni jak ten dzisiejszy. Środa Popielcowa to dla katolik&#243;w, dla zakochanych &#8211; Walentynki, a z kolei dla kibic&#243;w piłki nożnej &#8211; dzień, w kt&#243;rym mierzyć się będę dwaj giganci: Real Madryt oraz PSG w ramach rozgrywek Ligi Mistrz&#243;w. Ci, kt&#243;rzy chcą pogodzić wszystkie trzy wymienione powyżej rzeczywistości, muszą wykazać się nie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-24" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #24</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Rzadko zdarzają się takie dni jak ten dzisiejszy. Środa Popielcowa to dla katolik&oacute;w, dla zakochanych &ndash; Walentynki, a z kolei dla kibic&oacute;w piłki nożnej &ndash; dzień, w kt&oacute;rym mierzyć się będę dwaj giganci: Real Madryt oraz PSG w ramach rozgrywek Ligi Mistrz&oacute;w. Ci, kt&oacute;rzy chcą pogodzić wszystkie trzy wymienione powyżej rzeczywistości, muszą wykazać się nie lada kreatywnością</strong>.</p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p style="text-align:justify">Oczywiście, z pomocą przychodzi Internetowa brać, gdzie pojawiają się pomysły typu: &bdquo;Kochanie, a może wiecz&oacute;r spędzimy w romantycznym klimacie połączenia Paryża i Madrytu?&rdquo;. Trzeba przyznać, że to podejście do tematu daje szanse na sukces, do momentu aż ukochana nie zorientuje się, że nie ma to nic wsp&oacute;lnego ze spontaniczną wycieczką, kolacją w restauracji, czy choćby filmem, kt&oacute;rego akcja dzieje się właśnie w tych miejscach. Całe szczęście, nie jest to cykl o tytule &bdquo;Walentynki z przekąsem&rdquo;, a więc spokojnie możemy zająć się futbolem. Wam natomiast życzę, aby udało się upiec trzy pieczenie na jednym ogniu. A ogień, był już wczoraj&hellip;</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Po meczu FC Basel z Manchesterem City spodziewaliśmy się niewiele. Właściwie wiele, ale tylko ze strony Anglik&oacute;w, bo Szwajcarzy co najwyżej mogli ustawić się do kolejki po autografy. I tak też się stało. Zobaczyliśmy jednostronne widowisko, gdzie na pierwszy plan wysunął się wracający po kontuzji G&uuml;ndoğan. Zapakował gospodarzom dwie bramki, a po jednej dołożyli jeszcze B. Silva i Ag&uuml;ero. Rewanż na Etihad wydaje się być formalnością na tyle oczywistą, co wspomniana kolejka po autografy piłkarzy FC Basel.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Prawdziwy ogień rozpaliło jednak spotkanie Juventusu Turyn z Tottenhamem Londyn. To była uczta jakich mało, jak przystało na popularne &bdquo;ostatki&rdquo;. Ale już wiemy, że to nie ostatnie emocje w tym dwumeczu, bo wczorajszy wynik to 2:2, co stanowi niemałą, ale cenną zaliczkę dla Londyńczyk&oacute;w. Sam przebieg meczu nie m&oacute;gł się potoczyć lepiej, ponieważ znana z żelaznej defensywy &bdquo;Stara Dama&rdquo; zadała szybkie dwa ciosy, co otworzyło nam niesamowity pojedynek. Podopieczni Mauricio Pochettino przyparci do muru musieli zacząć atakować, co potrafią jak mało kto. W końcu od czego w szeregach &bdquo;Kogut&oacute;w&rdquo; są: niezawodny Harry Kane oraz błyskotliwy Christian Eriksen. Ci dwaj dżentelmeni zapewnili przyjezdnym remis, kt&oacute;ry nazwałbym zwycięskim, bo gracze Juventusu mieli kilkukrotnie okazję, aby powiększyć dorobek bramkowy. No nic, pozostaje nam ostrzyć apetyty na rewanż.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Dziś kolejne dwa pojedynki, w myśl stopniowania napięcia emocjonalnego, zacznijmy sobie od meczu rozgrywanego mimo wszystko w cieniu wielkiej dw&oacute;jki: Real &ndash; PSG. A mianowicie, do Porto lecą zawodnicy Liverpoolu, aby rozegrać pierwszy mecz fazy 1/8 finału UCL. Co ciekawe, jest w tym polski akcent, bowiem Kamil Grabara otrzymał od swojego trenera kredyt zaufania i znalazł się w szerokiej kadrze meczowej. Co prawda, jego rola czwartego bramkarza nie daje mu zbytniej szansy na podniesienie się z trybun oraz wejście na murawę, ale jest to zdecydowany progres w karierze młodego piłkarza i to cieszy. Jeśli chodzi o przewidywany wynik spotkania to w roli faworyta występują tutaj przyjezdni. Dla &bdquo;The Reds&rdquo; jest to przełomowy sezon, nie tylko ze względu na powr&oacute;t do Ligi Mistrz&oacute;w, ale także aktualną pozycję w Premier League. Wśr&oacute;d ekspert&oacute;w słyszy się głosy, że kandydatem do zajęcia drugiego miejsca w lidze są właśnie podopieczni trenera Kloppa. Dużo będzie zależało od strzeleckiej dyspozycji Mohameda Salaha, a także Roberto Firmino. Z kolei Portugalczycy po kilkunastu suchych latach jeśli chodzi o europejskie puchary, mogą nawiązać do pięknych i zwycięskich tradycji poprzednik&oacute;w, kt&oacute;rzy sięgali po trofeum 26. maja 2004 roku.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Na koniec, danie gł&oacute;wne, deser i co tam jeszcze można sobie wymarzyć, czyli MEGA widowisko na Santiago Bernabeu. Obyśmy się dzisiaj nie zawiedli i mecz sprostał naszym oczekiwaniom, a są one ogromne. Nie będzie jednak nas to dziwiło dlaczego tak jest, gdy spojrzymy na składy obu drużyn. Po prostu nie może być inaczej. Temat pojedynku Realu z PSG i Neymara z C. Ronaldo wałkowany był już na tysiące sposob&oacute;w, więc mnie nie pozostaje nic innego jak życzyć niezapomnianych wrażeń i niezakł&oacute;conego (z wiadomych powod&oacute;w) odbioru. Sobie natomiast życzyłbym jeszcze, by po dzisiejszym wieczorze można było powiedzieć, że w futbolu nie najważniejsze są pieniądze, a pasja, determinacja, walka fair i czysta radość oraz piękno gry.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify"><em>fot. pressfocus</em></p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-24" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co środę Paweł Sepioło #24</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-24/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #23</title>
		<link>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-23</link>
					<comments>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-23#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Sepioło]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 01 Feb 2018 15:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<guid isPermaLink="false"></guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie spos&#243;b nie wykorzystać okazji, że akurat dzisiaj przypada elektryzujący piłkarski świat &#8211; Deadline Day &#8211; czyli ostatni dzień okna transferowego. Posługując się terminologią z bajki o Kubusiu Puchatku, moglibyśmy powiedzieć: &#8222;To, co tygrysy lubią najbardziej&#8221;. Często najciekawsze transferowe doniesienia rozstrzygają się na godziny przed p&#243;łnocą, jednak na tę chwilę z czystym sumieniem można stwierdzić, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-23" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #23</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify"><strong>Nie spos&oacute;b nie wykorzystać okazji, że akurat dzisiaj przypada elektryzujący piłkarski świat &ndash; <i>Deadline Day </i>&ndash; czyli ostatni dzień okna transferowego. Posługując się terminologią z bajki o Kubusiu Puchatku, moglibyśmy powiedzieć: &bdquo;To, co tygrysy lubią najbardziej&rdquo;. Często najciekawsze transferowe doniesienia rozstrzygają się na godziny przed p&oacute;łnocą, jednak na tę chwilę z czystym sumieniem można stwierdzić, że te wyjątkowe transakcje z udziałem gwiazd futbolu już się dokonały. Były bowiem momenty, kt&oacute;re potrafiły wybudzić nawet z najtwardszego zimowego snu. Najbardziej smakowite kąski poniżej.</strong></p>
<div class="cms-plugin tri-tpl"></div>
<p><em>[Tekst napisany 31.01.2018]&nbsp;</em></p>
<ol>
<li style="text-align:justify"><b>Philippe Coutinho -&gt;</b><b>&nbsp;FC Barcelona</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Tego się spodziewaliśmy już podczas letniego okna transferowego. Brazylijczyka ciągnęło do stolicy Katalonii jak kilkulatka do budki z watą cukrową. W decydującej fazie negocjacji był nawet zdolny do poświęcenia własnej premii, aby tylko jego przeprowadzka do Hiszpanii stała się faktem. Jak wiele może znaczyć dla Barcelony o tym przekonamy się najprawdopodobniej dopiero w następnym sezonie, gdyż aktualnie będzie odchorowywał zakaz występ&oacute;w w rozgrywkach Ligi Mistrz&oacute;w. Po szerszy komentarz odsyłam Was do artykułu #21:&nbsp;<a href="http://footbar.info/glowne/2453,o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-21" data-wpel-link="internal">http://footbar.info/glowne/2453,o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-srode-pawel-sepiolo-21</a></p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="2">
<li style="text-align:justify"><b>Alexis S&aacute;nchez -&gt;&nbsp;</b><b>Manchester United</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Mało jest graczy, kt&oacute;ry w tak znaczący spos&oacute;b wpływają na grę całej drużyny. Dokładnie tak było z Alexisem w Arsenalu, na kt&oacute;rego teraz patrzy z g&oacute;ry, bo Manchester zajmuje aktualnie 2. miejsce w tabeli ligi angielskiej, przy sz&oacute;stej lokacie londyńczyk&oacute;w. Czy to był dla niego dobry ruch? Z pewnością! Nie ma co rozpisywać się o wynagrodzeniu, ale czysto sportowo zyskuje zar&oacute;wno w rozwoju osobistych umiejętności, jak i aspiracji całej drużyny. &bdquo;Czerwone Diabły&rdquo; są nie tylko na czele peletonu pościgowego za sąsiadami z City, ale także walczą o realny tryumf w Champions League. Ofensywa składająca się od teraz z: S&aacute;ncheza, Rashforda, Martiala, czy Lukaku &ndash; musi robić wrażenie na rywalach!</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="3">
<li style="text-align:justify"><b>Pierre-Emerick Aubameyang -&gt;</b><b>&nbsp;Arsenal Londyn</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Gabończyk doczekał się wyprowadzki z Dortmundu. Już bardziej nie m&oacute;gł przekonać do tego działaczy, bo limit wykroczeń dawno zostawił w tyle, przekraczając kolejne granice niesubordynacji. Nieco wcześniej drogę przetarł mu były kolega z Borussi, o kt&oacute;rej za chwilę. Popularny &bdquo;Auba&rdquo; ma stanowić ciekawą i potrzebną alternatywę dla Alexandre Lazazette&rsquo;a, kt&oacute;ry bardziej niż szybkością, imponuje siłą i instynktem strzeleckim.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="4">
<li style="text-align:justify"><b>Henrikh Mkhitaryan -&gt;</b><b>&nbsp;Arsenal Londyn</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Cichy, pokorny, ale czasem zbyt spokojny. Nawet nie pr&oacute;bował protestować, gdy nagle władze United ubrały go w buty i str&oacute;j Arsenalu Londyn. Tak bowiem trzeba nazwać wymianę z jego udziałem, gdy na Old Trafford czekali tylko na pojawienie się Alexisa S&aacute;ncheza. Trafia do klubu, kt&oacute;ry rolę ofensywnego pomocnika powierza &Ouml;zil&rsquo;owi, Wilshere&rsquo;owi, Cazorli, czy Ramsey&rsquo;owi. Konkurencja jest spora, a więc wielkie wyzwanie przed Ormianinem. Wydaje się jednak, że jeszcze nie powiedział on ostatniego słowa i tak łatwo nie pozwoli na przypięcie mu łatki &bdquo;odrzutka&rdquo; z Manxhesteru.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="5">
<li style="text-align:justify"><b>Virgil van Dijk </b><b>-&gt; Liverpool F.C.</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Z kronikarskiego obowiązku &bdquo;wrzuciłem&rdquo; Virgila na tę listę. Oczywiście, najdroższy obrońca w historii Premier League, niezbędne ogniwo w układance Kloppa, młody, perspektywiczny zawodnik, wiele by m&oacute;wić. C&oacute;ż, jak na razie nie przekonuje swoją grą, choć nie miał zbyt wiele okazji, aby się pokazać. Co prawda zanotował bramkę w debiucie, jednak ostatnio Liverpool uległ dwa razy dając sobie wbić po trzy gole. Z tego co kojarzę, &bdquo;The Reds&rdquo; chcieli chyba kupić obrońcę, a nie napastnika. Nieprawdaż?</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="6">
<li style="text-align:justify"><b>Diego Costa -&gt;</b><b>&nbsp;Atl&eacute;tico Madryt</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Costa wraca na stare śmieci i robi to w znakomitym stylu. Nie chodzi tu tylko o statystyki, ale także zaangażowanie i pracę dla całego zespołu. Diego Simeone chwali go nieprzerwanie, a więc można już zaliczyć ten transfer do udanych.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="7">
<li style="text-align:justify"><b>Lucas Moura -&gt;</b><b>&nbsp;Tottenham Londyn</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Moim zdaniem, bardzo niedoceniony w PSG piłkarz. W przypływie got&oacute;wki sztab kompletnie o nim zapomniał, sprowadzając nowe lepsze &bdquo;produkty&rdquo;. Mam nadzieję, że w Londynie odbuduje swoją formę i pokaże swoją wartość, a już najlepiej w bezpośrednim starciu z byłym pracodawcą.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="8">
<li style="text-align:justify"><b>Sandro Ramirez -&gt;</b><b>&nbsp;Sevilla FC (wypożyczenie)</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Młody Hiszpan, kt&oacute;ry wraca do ojczyzny na tarczy. Nie sprostał oczekiwaniom włodarzy &bdquo;The Toffies&rdquo;, a szkoda. Zapowiadało się, że będzie na Wyspach nową wschodzącą gwiazdą. Dobrze jednak, że trafia do stolicy Andaluzji, bo tam pod wodzą Montelli zesp&oacute;ł się wzmacnia i aktualnie płynie na fali wznoszącej.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="9">
<li style="text-align:justify"><b>Theo Walcott -&gt;</b><b>&nbsp;Everton Liverpool</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Niegdyś przymierzany na następcę Thierry&rsquo;ego Henry. Jedyne podobieństwo jakie udało się anglikowi osiągnąć to ten sam numer na koszulce. Dziś przechodzi do drużyny z aspiracjami na europejskie puchary, ale na razie czysto teoretycznie, bo Everton zajmuje odległe 9. miejsce. Theo ma więc pole do popisu i oby stworzył udany duet z Wayne&rsquo;m Rooney&rsquo;em.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ol start="10">
<li style="text-align:justify"><b>Aymeric Laporte -&gt;</b><b>&nbsp;Manchester City</b></li>
</ol>
<p style="text-align:justify">Laporte chyba sam nie wierzy co dokładnie się dzieje w jego karierze w przeciągu ostatnich tygodni. Najpierw zainteresowanie Manchesteru City, a potem niebotyczna kwota 65 mln EURO wyłożona na st&oacute;ł, przesądzająca o definitywnym transferze. Niesamowity awans sportowy dla tego 23-letniego Francuza. Zobaczymy jak sobie poradzi z fizycznym futbolem na angielskich boiskach. Czas pokaże.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Warto zapamiętać, że tej zimy miały miejsce jeszcze takie transakcje, jak:</p>
<ul>
<li style="text-align:justify"><b>Rafinha </b><strong>-&gt;</strong><b>&nbsp;Inter Mediolan</b></li>
<li style="text-align:justify"><b>Daniel Sturridge -&gt;</b><b>&nbsp;West Bromwich Albion (wypożyczenie)</b></li>
<li style="text-align:justify"><b>Pietro Pellegri </b><strong>-&gt;</strong><b>&nbsp;AS Monaco</b></li>
</ul>
<p style="text-align:justify">Mogą to być ciekawe posunięcia powyższych klub&oacute;w. O wartości tych decyzji będziemy mogli się przekonać już niebawem. Czy Inter powalczy o rozgrywki europejskie? A z kolei WBA Krychowiaka utrzyma spokojny byt w najwyższej klasie rozgrywkowej? Tylko w przypadku drużyny z Księstwa temat wydaje się być rozwojowy na przestrzeni kilku lat.</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Kolejne doniesienia są jeszcze w trakcie finalizacji, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa szykują się dwa duże posunięcia:</p>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<ul>
<li style="text-align:justify"><b>Olivier Giround </b>-&gt;<b>&nbsp;Chesea F.C.</b></li>
<li style="text-align:justify"><b>Michy Batshuayi </b>-&gt;<b>&nbsp;Borussia Dortmund (wypożyczenie)</b></li>
</ul>
<p style="text-align:justify">&nbsp;</p>
<p style="text-align:justify">Transakcja wiązana, gdyż pozyskanie Francuza przez Chelsea pozwoli na wypuszczenie Belga do Borussi. Cały czas trwa tasowanie talii kart przez europejskie kluby. Czy do godziny 0:00 damy się jeszcze czymś zaskoczyć? Zawsze pozostaje niezawodny w takich sytuacjach &bdquo;Grosik&rdquo;. Skoro zdaniem Bogdana Wenty kilkanaście sekund to dużo czasu, co dopiero kilka godzin. Szczeg&oacute;lnie, gdy w grę wchodzą pieniądze liczone w milionach.</p>
<div class="saboxplugin-wrap" itemtype="http://schema.org/Person" itemscope itemprop="author"><div class="saboxplugin-tab"><div class="saboxplugin-gravatar"><img alt='Paweł Sepioło' src='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=100&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/1866913cf607664e9ec08dc532057f27a74069a978727045749f632eaead7c21?s=200&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-100 photo' height='100' width='100' itemprop="image"/></div><div class="saboxplugin-authorname"><a href="https://footbar.info/author/pawel-sepiolo" class="vcard author" rel="author" data-wpel-link="internal"><span class="fn">Paweł Sepioło</span></a></div><div class="saboxplugin-desc"><div itemprop="description"></div></div><div class="clearfix"></div></div></div><p>Artykuł <a href="https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-23" data-wpel-link="internal">O piłce z przekąsem&#8230;czyli jak co (nie)środę Paweł Sepioło #23</a> pochodzi z serwisu <a href="https://footbar.info" data-wpel-link="internal">Footbar</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://footbar.info/o-pilce-z-przekasem-czyli-jak-co-niesrode-pawel-sepiolo-23/feed</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
